Już 13 czerwca po raz piąty Stowarzyszenie „Sądecka Samochodówka” organizuje Rajd im. inż. Tadeusza Tańskiego – wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz najciekawszych imprez motoryzacyjnych w regionie. W tej edycji poprzeczka idzie mocno w górę. Załogi zmierzą się z zupełnie nową, górzystą i wymagającą nawigacyjnie trasą liczącą 75 kilometrów, która poprowadzi m.in. przez Łukowicę i Limanową.
Na starcie zobaczymy przekrój przez całą historię motoryzacji: od ponad stuletnich perełek, przez kultowe polskie Maluchy, Żuki i Polonezy, aż po rosnącą w siłę klasę youngtimerów z lat 80. i 90. To jednak nie tylko sportowa rywalizacja i sentymentalna podróż w czasie, ale też żywa lekcja historii o genialnym polskim konstruktorze. O trudach nowej trasy, modzie na ratowanie klasyków, edukacyjnej misji rajdu oraz atrakcjach towarzyszących wydarzeniu – rozmawiamy z organizatorem rajdu i prezesem Stowarzyszenia „Sądecka Samochodówka” – Dariuszem Krupą.
W ubiegłym roku uczestnicy poruszali się trasą obejmującą m.in. Łabową, Kamianną i Grybów. W tej edycji rajd przenosi się w zupełnie inne rejony Sądecczyzny – załogi pojadą przez Łukowicę, Limanową i Laskową. Czy tegoroczny, 75-kilometrowy odcinek będzie trudniejszy pod kątem nawigacyjnym niż ten ubiegłoroczny?
Co roku staramy się zmieniać trasę, tak aby uczestnicy poznawali nowe obszary naszego regionu. Tegoroczna trasa z pewnością będzie dla startujących bardziej wymagająca pod kątem nawigacyjnym niż ubiegłoroczna. Przeniesienie rajdu w rejon Starego Sącza, Łukowicy i Limanowej oznacza nie tylko zmianę krajobrazu, ale też charakteru dróg – są one bardziej kręte, zróżnicowane wysokościowo i często mniej oczywiste w odczycie z itinerera. Odcinek liczący około 75 kilometrów wymagać będzie od załóg dużej koncentracji, precyzji i umiejętności współpracy kierowcy z pilotem. Nawigacja w takich warunkach to nie tylko czytanie trasy, ale również szybkie podejmowanie decyzji i reagowanie na zmieniające się warunki. Jeśli chodzi o wyzwania za kierownicą, to zdecydowanie kluczową rolę odegra tutaj topografia terenu. Mamy do czynienia z odcinkami o dużych nachyleniach, licznymi zakrętami, wąskimi drogami i zmienną nawierzchnią. Dla współczesnych samochodów to już spore wyzwanie, a w przypadku klasyków – często kilkudziesięcioletnich – trzeba pamiętać o ograniczeniach konstrukcyjnych: słabszych hamulcach, mniej precyzyjnym układzie kierowniczym czy braku nowoczesnych systemów wspomagających. To sprawia, że rajd staje się prawdziwą próbą umiejętności, wyczucia auta i doświadczenia kierowców. Pamiętajmy jednak, że w pierwszej kolejności ma to być frajda i zabawa.
Tegoroczne wydarzenie to już piąta edycja czyli „drewniany” jubileusz. Patrząc wstecz na moment, w którym ten pomysł dopiero się rodził w gronie zarządu Stowarzyszenia „Sądecka Samochodówka”, co z perspektywy czasu uważa Pan za Wasz największy sukces organizacyjny?
Pięć edycji to dla nas bardzo ważny moment i duża satysfakcja. Kiedy zaczynaliśmy, był to pomysł oparty głównie na pasji i chęci stworzenia wydarzenia, które połączy motoryzację, historię i lokalną społeczność. Dziś możemy powiedzieć, że największym sukcesem organizacyjnym jest to, że Memoriał na stałe wpisał się w kalendarz wydarzeń regionu i co roku przyciąga zarówno zawodników, jak i kibiców. Ogromną wartością jest także rozwój skali wydarzenia – coraz więcej załóg, coraz bardziej dopracowana formuła rajdu, wsparcie partnerów oraz zaangażowanie młodzieży i absolwentów „Sądeckiej Samochodówki”. To pokazuje, że udało się stworzyć coś trwałego, co buduje lokalną tożsamość i promuje kulturę motoryzacyjną.
W oficjalnej specyfikacji tegorocznego rajdu pojawia się klasa „youngtimer”, obok stałych kategoriach master i junior. Wcześniej mocno akcentował Pan tworzenie oddzielnej klasy dla młodzieży i uczniów szkół średnich, by zarazić ich rajdową pasją. Czy mocniejsze wyeksponowanie kategorii youngtimerów to odpowiedź na rosnącą w regionie modę na ratowanie klasyków z lat 80. i 90.? Jakich motoryzacyjnych perełek z tego okresu możemy się spodziewać na starcie?
Wprowadzenie i mocniejsze zaakcentowanie klasy „youngtimer” jest naturalną odpowiedzią na to, co obserwujemy w środowisku motoryzacyjnym – rosnące zainteresowanie samochodami z lat 80. i 90. oraz starszymi. Te auta jeszcze niedawno były traktowane jako zwykłe pojazdy użytkowe, a dziś coraz częściej stają się obiektami pasji, renowacji i kolekcjonowania. Zależy nam na tym, aby rajd był otwarty zarówno dla klasycznej motoryzacji w rozumieniu zabytkowym, jak i dla młodszych pojazdów, które dopiero wchodzą do świata klasyków. Do rajdu dopuszczamy również współczesne pojazdy, aby żadnemu chętnemu nie zamykać drogi do udziału w naszym wydarzeniu. Spodziewamy się na starcie takich modeli jak Ford T czy Ford A z historią ponad stuletnią. Na bazie Forda T inż. Tański skonstruował tankietki, które brały udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Oczywiście auta te nie są w stanie przejechać całej trasy i są raczej perełkami wśród uczestników. Zobaczymy też Volkswagena Golfa II i III, Audi 80 czy Mercedesy z przełomu lat 80. i 90. To auta, które dla wielu uczestników i kibiców mają ogromny ładunek sentymentalny. Jest też miejsce na naszą polską motoryzację: Fiata 126, Fiata 125, Żuka czy FSO Poloneza. Jednocześnie podtrzymujemy naszą misję edukacyjną, stąd nadal istotne miejsce zajmuje klasa junior – chcemy, aby młodzi ludzie mogli spróbować swoich sił i złapać bakcyla motoryzacji w bezpiecznej, dobrze zorganizowanej formule.
Niezmiennym elementem rywalizacji pozostają testy dotyczące wiedzy o życiu i dorobku inż. Tadeusza Tańskiego. Kiedy startowaliście z projektem, przyznawał Pan otwarcie, że wiedza o patronie Waszej szkoły jest niestety mała i chcecie to poprzez sport i edukację zmienić. Czy po pięciu edycjach widzi Pan realną zmianę w tym obszarze? Czy uczestnicy osiągają w testach historycznych coraz lepsze wyniki, czy wciąż potraficie ich czymś zaskoczyć?
Od samego początku jednym z naszych celów było zwiększenie świadomości na temat osoby inż. Tadeusza Tańskiego – wybitnego konstruktora, a jednocześnie patrona naszej szkoły. Na starcie rzeczywiście ta wiedza była stosunkowo niewielka, nawet wśród osób związanych z motoryzacją. Po pięciu edycjach widzimy wyraźną zmianę. Uczestnicy podchodzą do testów z większym przygotowaniem, wyniki są coraz lepsze, a sama postać Tańskiego przestaje być anonimowa. Co ważne, wiedza ta trafia nie tylko do zawodników, ale również do kibiców i mieszkańców regionu. Oczywiście staramy się co roku wprowadzać nowe pytania i ciekawostki, więc nadal jesteśmy w stanie czymś zaskoczyć uczestników. To element, który nadaje Memoriałowi unikalny charakter – łączy sport, rywalizację i edukację historyczną. Mamy w planie wydanie książki opisującej ciekawe, wręcz bujne życie Tadeusza Tańskiego i jego wyprzedzające swoją epokę konstrukcje.
Memoriał to ogromne emocje nie tylko dla samych załóg, ale i dla mieszkańców regionu, którzy co roku podziwiają te motoryzacyjne perełek. Gdzie na tegorocznej trasie z Nowego Sącza w stronę Limanowej i Tęgoborzy kibice znajdą najlepsze punkty widokowe, by zobaczyć klasyki w pełnej krasie? Na jakie dodatkowe atrakcje mogą liczyć fani motoryzacji?
Tegoroczna trasa oferuje wiele atrakcyjnych miejsc dla kibiców. Pojazdy jadą jednak w odstępach czasowych i trudno przewidzieć dokładną godzinę przejazdu. Dobrym wyjściem jest udział w starcie honorowym około godziny 9:00 pod Zespołem Szkół Samochodowych przy ul. Rejtana 18, lub na zakończeniu przy wręczeniu nagród około godziny 17:00 w Hotelu Litwiński w Tęgoborzy. Dla fanów przygotowujemy także dodatkowe atrakcje – m.in. możliwość obejrzenia samochodów z bliska w strefach postojowych, rozmowy z załogami, a także elementy integracyjne. Na zakończeniu spodziewamy się ikony polskiego motorsportu, pana Sobiesława Zasady. Jego firma oraz Fundacja Ewy i Sobiesława Zasady „Szerokiej Drogi” od początku wspierają nasz Memoriał, za co jesteśmy bardzo wdzięczni.
To nie jest tylko rajd – to święto motoryzacji, które łączy pokolenia i pasję do samochodów. Zapraszamy wszystkich już 13 czerwca do kibicowania i wspólnego przeżywania tych wyjątkowych emocji!
Czytaj także: Przemierzą blisko 900 km rowerami! 32 kolarzy wyruszyło w charytatywną wyprawę. Odwiedzili również nasz region












































































































































































































