Dariusz przyjechał na uroczystość rodzinną. Zabrał ze sobą rower. Zginął na miejscu

Dariusz przyjechał na uroczystość rodzinną. Zabrał ze sobą rower. Zginął na miejscu

Dariusz Jamielucha zginął na rowerze potrącony przez samochód osobowy w Łosiu. Do powiatu gorlickiego z Wielkopolski przyjechał na rodzinną uroczystość. Wziął ze sobą rower, z którym właściwie się nie rozstawał.

Do tragicznego zdarzenia doszło w Boże Ciało, 4 czerwca, około godziny 13:10 na drodze powiatowej w Łosiu (pow. gorlicki).  Jadący z naprzeciwka samochód osobowy marki Audi, którym podróżował 57-latek, potrącił rowerzystę. Długo trwała walka o życie Dariusza. Strażacy i ratownicy robili wszystko, by przywrócić jego funkcje życiowe. Na pomoc wezwano także Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Cały wysiłek na nic. Mężczyzna zmarł.

,,Był kolarzem amatorem. Regularnie startował w wyścigach szosowych na torze samochodowym ,,Poznań”. Po raz ostatni 21 maja. Miał 50 lat, rywalizował w M3, i tego dnia zajął w swej kategorii czwarte miejsce: za Pawłem Grześkowiakiem, Jackiem Garncarkiem i Tomaszem Grobelnym a przed Pawłem Batorem, Radosławem Lisieckim, Markiem Ostrowskim, Mikołajem Szymasem i sześcioma jeszcze innymi rówieśnikami. Od lat swą energią, uśmiechem i radością życia współtworzył społeczność kolarską skupioną wokół toru samochodowego ,,Poznań”. Żegnaj Przyjacielu! – napisał w mediach społecznościowych dziennikarz portalu ,,Polska-Głos Wielkopolski”

Czytaj także: Mecz Sandecji o awans będzie można obejrzeć przy stadionie w Nowym Sączu

Fot. OSP Ropa

Filmoteka dts24

195 Videos