„Skur*****stwo wam wybiję z głowy! Ja znajdę tego ch*ja pierd*****ego!” – to nie są cytaty z awantury pod nocnym sklepem, ale autentyczne „metody wychowawcze”, jakimi nauczyciel z Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Limanowej uraczył swoich uczniów. Młodzież wyciągnęła telefony i zarejestrowała ordynarny potok wyzwisk, jaki na nich runął. Nagranie ujawnione przez portal Limanowa.in wywołało w regionie prawdziwe trzęsienie ziemi.
Sytuacje, w których emocje z sali lekcyjnej sięgają zenitu, nie są w polskiej oświacie czymś odosobnionym. Jednak to, co wydarzyło się w murach limanowskiej placówki, doszczętnie zdemolowało jakiekolwiek standardy dopuszczalne w instytucjach publicznych. Na pociętym, kilkuminutowym materiale słyszymy dorosłego przecież człowieka, odpowiedzialnego za młodzież, który całkowicie stracił panowanie nad własnym językiem i agresją.
Z ustaleń dziennikarzy portalu Limanowa.in wynika, że zapalnikiem był prawdopodobnie incydent z kopnięciem w drzwi. Reakcja nauczyciela była jednak absolutnie nieproporcjonalna i pozbawiona jakichkolwiek hamulców. „Skur*****stwo wam wybiję z głowy. Ja znajdę tego ch*ja pierd****ego, który bił po drzwiach” – wrzeszczy na nagraniu mężczyzna. Kiedy jeden z uczniów próbuje zauważyć, że w sali brakuje wolnych ławek, słyszy w odpowiedzi bezczelny komunikat: „Ch*j mnie to obchodzi! Siądź tutaj…”.
Co najgorsze, ta rynsztokowa tyrada nie ustała nawet wtedy, gdy nauczyciel – ewidentnie za karę – zarządził natychmiastową, 40-minutową kartkówkę. W tle nagrania raz po raz słychać rzucane przez niego „debile” czy protekcjonalne „w łeb sobie puknij”. Jak informuje portal Limanowa.in, nagranie początkowo krążyło jedynie na zamkniętej grupie uczniów na jednym z komunikatorów. Stamtąd jednak szybko wyciekło na zewnątrz, wywołując potężną burzę wśród rodziców, innych pedagogów i wreszcie u dyrekcji szkoły.
Gdy mleko się rozlało, dyrekcja ZSTiO wszczęła wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. Sam główny bohater nagrania w rozmowie z lokalnymi dziennikarzami nie zaprzecza, że użył języka, który w szkole nigdy paść nie powinien. Próbuje jednak się bronić i zwalać winę na uczniów. Tłumaczy, że jego wybuch był efektem długotrwałej prowokacji, permanentnego braku szacunku ze strony klasy oraz gigantycznych emocji.
– Uczniowie wypowiadali wulgarne słowa pod moim adresem, na przykład, gdy opuszczali salę po zakończeniu lekcji. Sprawa narastała od pewnego czasu. To było dla mnie trudne emocjonalnie, to był brak szacunku wobec nauczyciela. Użyłem więc takiego języka, jakim zwracała się do mnie młodzież, wyrażając protest, że tak dalej być nie może. To jednak było niewłaściwe – żalił się nauczyciel w rozmowie z Limanowa.in.
Co ciekawe, ten szkolny pożar próbowano już gasić „pod dywanem”. Z relacji pedagoga wynika, że doszło do spotkania, na którym padły obustronne przeprosiny. Młodzież miała wyrazić skruchę za swoje zachowanie i nagrywanie, a on za wulgarne bluzgi. Uczniowie rzekomo sami prosili, by nie wyciągać sprawy poza mury szkoły. Na to było już jednak za późno, bowiem film zaczął żyć własnym życiem w sieci.
Temat nie rozejdzie się po kościach. Wulgarny popis nauczyciela postawił na nogi kierownictwo placówki. Władze oficjalnie zapowiedziały rzetelne zbadanie sprawy i wyciągnięcie surowych konsekwencji dyscyplinarnych wobec pracownika. – Nie ulega wątpliwości, że to zachowanie było karygodne. Nauczyciel dyplomowany z wieloletnim doświadczeniem, nawet podczas stresowych sytuacji, nie może w ten sposób reagować. Jest to absolutnie bulwersujące. Sprawę traktujemy bardzo poważnie. Zrobimy wszystko, aby tego typu sytuacja w naszej szkole się nie powtórzyła, a także, aby takie osoby więcej nie pracowały w naszej szkole – deklaruje Stanisław Wąsik, dyrektor ZSTiO.
Czytaj także: Ludzkie szczątki odkryte na Jagiellońskiej w Nowym Sączu [FILM, ZDJĘCIA]


























































































































































































































