Cała kariera prowadziła do tej walki…

Cała kariera prowadziła do tej walki…

Przed Łukaszem największe wyzwanie zawodowej kariery. 23 maja w Nowym Sączu stanie do walki o zawodowe mistrzostwo świata federacji WBF.

I choć dla wielu taka walka oznaczałaby ogromną presję, on podchodzi do niej z pełnym spokojem.

– Presję mam już dawno za sobą. Walczyłem w Nowym Sączu tyle razy, że dziś bardziej się cieszę niż stresuję. Jest robota do wykonania – mówi zawodnik.

To będzie wyjątkowy pojedynek nie tylko ze względu na stawkę. Łukasz podkreśla, że przeszedł najlepszy okres przygotowawczy w swoim życiu – od treningów w Meksyku, przez siedem tygodni ciężkiej pracy, aż po specjalistyczne przygotowania pod dystans 12 rund.

– To był najcięższy, ale też najlepiej zaplanowany okres przygotowań w mojej karierze. Teraz najważniejszy jest odpoczynek i wyostrzenie formy – tłumaczy.

Rywal? Nieprzewidywalny i bardzo niewygodny.

– Tacy zawodnicy są najtrudniejsi, bo nie wiadomo, skąd uderzą. Trzeba być skoncentrowanym, ale nie można być spiętym. Ta walka raczej nie potrwa 12 rund – zapowiada z uśmiechem.

Pojedynek ma także międzynarodowy wymiar. O pas federacji WBF, wywodzącej się z Niemiec, Polak zawalczy z niemieckim przeciwnikiem, a cała organizacja wydarzenia mocno podkreśla rangę starcia.

– Patrząc na papierze, wygląda to tak, jakby Niemcy przylecieli tutaj po swój pas. My oczywiście mamy inny plan – mówi pewnie.

Dla Nowego Sącza to wydarzenie historyczne. Sam zawodnik przyznaje, że skala pojedynku mogłaby spokojnie obronić się na największych arenach w Polsce.

– To walka, która mogłaby odbyć się na dużym obiekcie i przyciągnąć tysiące ludzi. A odbędzie się tutaj, u nas. I to jest piękne.

Jak sam podkreśla, sukces zaczyna się w głowie. Codzienna rutyna, praca nad mentalem i pełne przekonanie o zwycięstwie to jego codzienność.

– Nie mam w głowie opcji, że coś może się nie udać. Albo coś robię, albo tego nie robię. 23 maja wychodzę po pas.

Nowy Sącz szykuje się na wielki wieczór. 23 maja wszyscy oczy kibiców będą zwrócone na ring. Czy właśnie wtedy napisze się nowy rozdział lokalnej historii sportu? Wszystko wskazuje na to, że tak.

zobacz również: Nazajutrz po nocy poślubnej… wygrał wyścig na Słowacji!

Filmoteka dts24

211 Videos