Niektórzy mówią, że data ślubu powinna być symboliczna. Trudno o lepszy symbol nowego początku niż dzień, w którym serce naszego miasta – odrestaurowany Ratusz – oficjalnie otworzyło swoje podwoje po długim remoncie. Jednak to nie tylko świeżo odmalowane mury przyciągały wzrok przechodniów. Prawdziwe show skradła para młodych, która udowodniła, że miłość i pasja zawsze idą w parze. W tym przypadku… na dwóch kołach!
Kiedy nowożeńcy – Natalia i Dominik – opuszczali progi Urzędu Stanu Cywilnego, nie czekał0 na nich tylko tradycyjne sypanie ryżem. Przywitał ich widok, który zapierał dech w piersiach i wywoływał szeroki uśmiech na twarzach wszystkich świadków tego wydarzenia. Przyjaciele z rowerowej społeczności przygotowali niespodziankę, której nie da się zapomnieć: szpaler wzniesionych w górę rowerów, tworzący „stalową bramę” nad głowami młodych.
To był wyjątkowy dublet. Z jednej strony Nowy Sącz świętował powrót swojej wizytówki do dawnej świetności, z drugiej, dwoje ludzi celebrowało początek wspólnej drogi. Drogi, którą, patrząc na oprawę uroczystości, z pewnością będą przemierzać na rowerach. To nie był zwykły ślub. To był manifest tego, co w życiu najważniejsze: bycia sobą, dzielenia pasji z najbliższymi i celebrowania chwil w sposób, który najlepiej nas definiuje.
Czytaj także: Śliwowica wyparowała, szynka przetrwała. Niezwykła zawartość 25-letniej kapsuły czasu!












































































































































































































































