68-letni mieszkaniec Nowego Sącza, którego zwłoki i samochód znaleziono w korycie Popradu 2 marca, był kompletnie pijany. Prokuratura odpowiada jednoznacznie co było przyczyną śmierci.
Jak już informowaliśmy, 2 marca przed godziną 10. do służb dotarło zgłoszenie, że w korycie rzeki znajduje się czarna KIA na nowosądeckich tablicach rejestracyjnych. W samochodzie nikogo nie było. Dopiero przeczesując teren, służby natrafiły na ciało 68-letniego mężczyzny. Znajdowało się około kilometra od pojazdu. Samochód należał do denata. Zmarły to mieszkaniec Nowego Sącza, co potwierdziły także badania DNA.
– Ciało nie znajdowało się w stanie znacznego rozkładu, ale chcemy być pewni co do tożsamości mężczyzny – wyjaśniał wówczas w rozmowie z naszą redakcją prokurator Bartosz Gorzula.
Początkiem kwietnia z Zakładu Medycyny Sądowej Collegium Medicum do nowosądeckiej prokuratury wpłynęła oficjalna opinia, z której jednoznacznie wynika, co było przyczyną zgonu mężczyzny.
– Do śmierci doszło przez gwałtowne utonięcie. Mężczyzna był pod znacznym wpływem alkoholu, w jego krwi znajdowało się 2,5 promila alkoholu. Śledztwo jest w toku, czekamy na pozostałe opinie – poinformował naszą redakcję Prokurator Rejonowy w Nowym Sączu Bartosz Gorzula.
Prokuratura zakłada kilka wersji wydarzeń. Jedna z nich jest dosyć prozaiczna i mówi o tym, iż samochód mógł przypadkowo stoczyć się do wody, kiedy siedział w nim kompletnie pijany właściciel.
Czytaj także: Jadwiga i Kinga wygrzewają się na słońcu. Niepowtarzalny widok w Mordarce







































































































































































































