To miało być spokojne, sobotnie popołudnie z drugoligową piłką nożną. Jednak starcie Stali Stalowa Wola z Sandecją Nowy Sącz na długo zapadnie w pamięć kibiców nie ze względu na wynik, a przez dramatyczne wydarzenia z 50. minuty meczu. Przejmująca cisza, dwie karetki pod sektorem gości i walka o zdrowie sympatyka „Biało-Czarnych” zdominowały przebieg spotkania.
Kiedy piłkarze wrócili na boisko po przerwie, nikt nie spodziewał się, że gra potrwa zaledwie pięć minut. W sektorze zajmowanym przez kibiców z Nowego Sącza jeden z fanów nagle stracił przytomność i wymagał pilnej pomocy medycznej. Arbiter meczu Piotr Szypuła zareagował natychmiast, przerywając spotkanie. Na stadionie zapadła głucha cisza, a w stronę „klatki” gości błyskawicznie ruszyły dwie karetki pogotowia. Ratownicy udzielili pierwszej pomocy bezpośrednio na trybunie, po czym przetransportowali kibica do szpitala. Przymusowa przerwa w grze trwała około dziesięciu minut.
Wracając do samych wydarzeń boiskowych, trzeba przyznać, że skuteczność obu ekip pozostała tego dnia w szatniach. Sandecja od początku narzuciła wysoki pressing. Już na starcie meczu przed szansą stanął Filip Piszczek, a chwilę później z piątego metra pomylił się Piotr Kowalik. Stal odpowiadała groźnymi kontrami, jak ta Huberta Tomalskiego, jednak bramka Sączersów pozostała „zamurowana”. Pod koniec pierwszej połowy blisko szczęścia był Wiktor Pleśnierowicz, ale jego strzał głową świetnie obronił Mikołaj Smyłek.
Kiedy zakończyła się interwencja medyczna na trybunach, podopieczni trenera Rafała Smalca ambitnie dążyli do zwycięstwa. Osiem minut przed końcem regulaminowego czasu gry Piotr Kowalik uderzył zbyt lekko w gąszczu nóg, a Daniel Pietraszkiewicz nie wykorzystał dogodnej okazji po rajdzie Kacpra Talara.
Prawdziwy dreszczowiec nastąpił w doliczonym czasie. Najpierw to Kamil Słaby główkował minimalnie nad poprzeczką, a w ostatniej akcji meczu Adam Brenkus huknął z rzutu wolnego pod samą poprzeczkę. Bramkarz gospodarzy popisał się jednak paradą meczu, ratując punkt swojej drużynie. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.
Stal Stalowa Wola – Sandecja Nowy Sącz 0:0
Żółte kartki: Patryk Zaucha, Mateusz Radecki, Kacper Śpiewak, Łukasz Furtak, Maciej Jaroszewski – Daniel Pietraszkiewicz, Kamil Słaby, Karol Smajdor, Adam Brenkus.
Stal: Mikołaj Smyłek – Maciej Jaroszewski, Łukasz Furtak, Damian Oko, Patryk Zaucha, Jakub Sobeczko, Mateusz Radecki, Lukáš Hrnčiar (76′ Michał Surzyn), Maksymilian Hebel, Hubert Tomalski (67′ Krystian Lelek), Dawid Wolny (76′ Kacper Śpiewak).
Sandecja: Karol Szymkowiak – Kamil Ogorzały, Piotr Kowalik, Wiktor Pleśnierowicz (46′ Kamil Słaby), Karol Smajdor, Kacper Talar (90′ Tomasz Kołbon), Przemysław Skałecki, Aleksander Wołczek (79′ Eryk Kosiński), Maciej Żurawski (79′ Adam Brenkus), Daniel Pietraszkiewicz, Filip Piszczek (72′ Siméon Ouré).
Sędziował: Piotr Szypuła (Bielsko-Biała).
Czytaj także: Robert Ruchała dla DTS24: trzeba wejść do klatki i zrobić robotę

































































































































































































