Kacper Tomasiak. Rodzinne korzenie skoczka sięgają Beskidu Sądeckiego

Kacper Tomasiak. Rodzinne korzenie skoczka sięgają Beskidu Sądeckiego

Kacper Tomasiak z dnia na dzień stał się najlepszym polskim skoczkiem narciarskim. Wszyscy kojarzą go z Beskidami, bo tam się urodził i mieszka wraz z rodziną, ale okazuje się, że ma on także, dzięki rodzicom, silne związki z Sądecczyzną.

Nazwisko Tomasiak jest w naszym regionie bardzo popularne. W świecie sportu ród Tomasiaków od kilku lat rozsławia pochodząca z Rytra Paulina. Była piłkarka UKS 3 Weronica Staszówka Jelna to dziś podstawowa zawodniczka reprezentacji Polski, mająca za sobą występ na turnieju Euro 2025 w Szwajcarii.

Teraz w ślady Pauliny, choć w zupełnie innej dyscyplinie, idzie Kacper. On także bardzo szybko trafił do kadry i z powodzeniem reprezentuje polskie barwy na arenie międzynarodowej. 18-latek już w pierwszym starcie zdobył punkty w zawodach Pucharu Świata, a następnie niemal w każdym kolejnym konkursie kwalifikował się do pierwszej trzydziestki. Jego największym wyczynem u progu sezonu 2025/26 było piąte miejsce na skoczni Wisła Malinka.

Gdy dociekamy, czy rodzina Kacpra z Beskidu Śląskiego ma jakieś związki z rodziną Pauliny z Beskidu Sądeckiego, okazuje się, że może być coś na rzeczy.

– Pochodzę z Rytra i czasem rzeczywiście ludzie kojarzą nas po nazwisku z rodziną Pauliny, dopytując, czy jesteśmy skoligaceni – przyznaje Wojciech Tomasiak, ojciec skoczka. – Rozmawiałem na ten temat ze swoimi rodzicami i oni przypuszczają, że gdyby głębiej podrążyć, to niewykluczone, że udało by się znaleźć wspólne korzenie. To by jednak wymagało zrobienia badań genealogicznych kilka pokoleń wstecz. Moglibyśmy wtedy poznać znacznie więcej różnych powiązań. Moja rodzina wywodzi się z Roztoki Ryterskiej, zwanej Małą Roztoką, i w okolicy mieszka sporo różnych przedstawicieli rodu Tomasiaków. Część z nich, jak na przykład moi bliscy kuzyni Robert, Bogdan i Marek, są znani dzięki osiągnięciom w sporcie – dodaje.

Rzeczywiście, przeglądając listy startowe regionalnych biegów długodystansowych, z łatwością można natrafić na nazwisko Tomasiak.

– Jestem z Rytra, mam blisko na Festiwal Biegowy. Moja córka też tu startuje, syn także. Spędzamy czas całą rodziną. Jest tu miła atmosfera, a impreza bardzo się rozwinęła przez ten czas – opowiadał przed dziesięciu laty Robert Tomasiak, cytowany przez organizatorów zawodów, które były nieodłącznym elementem Forum Ekonomicznego w Krynicy.

Wojciech Tomasiak też wybrał bieganie, ale na nartach. – Ta pasja zaprowadziła mnie na studia do Krakowa. Na AWF wybrałem specjalizację z narciarstwa klasycznego i trafiłem pod naukową opiekę prof. Szymona Krasickiego – mówi.

I właśnie spod Wawelu przeniósł się, wraz z pochodzącą z Nowego Sącza żoną Kingą, w okolice Bielska-Białej. – Zadecydował o tym przypadek. Rozglądając się za pracą na ostatnim roku studiów, spotkałem Urszulę Śliwę-Gluzę ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego Szczyrk w Buczkowicach. W trakcie rozmowy okazało się, że pani dyrektor poszukuje nowego nauczyciela i chętnie by mnie zatrudniła – wspomina.

Tak oto rozpoczął się nowy rozdział w życiu małżeństwa Tomasiaków, a w ciągu następnych kilkunastu lat na świat przyszło ich pięcioro dzieci: Kacper, Konrad, Emilia, Filip i Jan. Dwaj pierwsi bracia, zawodnicy LKS Klimczok Bystra, są już skoczkami pełną gębą, a 8-letni Filip właśnie zaczął stawiać na skoczni pierwsze kroki.

Kacper, który urodził się 20 stycznia 2007 roku, tak dobrze się rozwijał, że rodzice postanowili wysłać go do pierwszej klasy szkoły podstawowej rok przed rówieśnikami. Maturę zdał więc jako 18-latek i stanął przed dylematem, co dalej. Wybór padł na dawną uczelnię ojca, która po zmianie szyldu nosi nazwę Akademii Kultury Fizycznej. Skoczek znalazł czas, by pojawić się na zajęciach jeszcze przed wyjazdem na pierwsze w życiu zawody Pucharu Świata.

– Wprawdzie Kacper z uwagi na karierę sportową otrzymał indywidualny tok studiów, ale namawiałem go, by się jak najszybciej wybrał do Krakowa. Z własnego doświadczenia wiem, że wykładowcy zwracają na to uwagę i zostanie to przez nich docenione – opowiada Wojciech Tomasiak. – Kacper jest na pięcioletnich studiach magisterskich, na kierunku wychowanie fizyczne. Osiąga sukcesy nie tylko na skoczni, ale także w nauce, w szkole średniej był nagradzany przez ministra edukacji i premiera Rady Ministrów, a matura też mu fajnie poszła. Żona kończyła w Krakowie Akademię Pedagogiczną i to ona kładła szczególnie duży nacisk na to, by syn nie zaniedbywał nauki. Powtarzaliśmy mu, że skoro ma inne talenty poza sportem, to też powinien je rozwijać. Jemu wiedza łatwo wchodzi do głowy, z uwagi na starty i zgrupowania często opuszczał zajęcia, ale wystarczyło, że przejrzał materiał na przerwie między lekcjami i bez problemu zaliczał przedmiot na bardzo dobrą ocenę. Zawsze jednak naciskaliśmy na to, by się tym nie zadowalał – dodaje.

I Kacper się nie zadowalał, podobnie zresztą, jak na skoczni. W sporcie wyróżniał się od pierwszych zawodów, nawet w gronie dzieci nieco starszych.

– Pamiętam, że pierwsze skoki Kacperek oddawał w Bystrej, na skoczniach, które obecnie są w remoncie. Od razu było widać, że to jest chłopak, który jest bardzo utalentowany – opowiada Jarosław Konior, wiceprezes PZN, pierwszy trener Tomasiaka w LKS Klimczok Bystra.

– W ramach szkolenia uzupełniającego nasi skoczkowie trenują biegi narciarskie i Kacper też tego próbował, brał nawet udział w zawodach w kombinacji norweskiej. To bardzo rozwijające dla dzieci i u nas wszyscy nowi zawodnicy przez to przechodzą, zresztą Adam Małysz też początkowo startował w tej konkurencji. W pewnym momencie trzeba się było jednak określić i Tomasiak wybrał skoki. Trenował w naszym klubie przez pierwsze 5-6 lat, a potem przeszedł do SMS-u Szczyrk, gdzie pracuje jego ojciec i też miał tam bardzo dobrą opiekę szkoleniową.

To prawda, tyle że Wojciech Tomasiak zadbał o to, by syn w szkole… nie trafił pod jego skrzydła.

– Wiem, że układ ojciec – dziecko w szkoleniu nie jest najlepszym rozwiązaniem i starałem się tego uniknąć. Kacprowi, a potem dwa lata młodszemu Konradowi, który też osiąga bardzo dobre wyniki w skokach, powtarzałem, że w szkole będę wymagał od nich więcej niż od innych, bo są moimi synami i wszyscy wokół będą patrzeć na nas przez ten pryzmat. Z Kacprem się fajnie złożyło, bo od razu zajął się nim trener Sławomir Hankus, natomiast z Konradem miałem troszeczkę problem, bo w momencie, kiedy przechodził do SMS-u, byłem zmuszony wziąć go do swojej grupy. Na zajęciach zwracał się do mnie „tato”, ale uznaliśmy, że tak nie wypada, więc zaczął do mnie mówić „trenerze Wojtku”, a to z kolei wywoływało wesołość u innych szkoleniowców. Ciężko było znaleźć złoty środek, ale po roku Konrada wziął pod opiekę Bartłomiej Kłusek i sytuacja się unormowała – wspomina Tomasiak senior.

Kacper czynił w szkole duże postępy i szybko trafił do kadry B. Trenerzy Wojciech Topór i Robert Mateja wykonali ogromną pracę, a jej efekty przerosły nawet ich oczekiwania. Obaj sądzili, że w tym sezonie 18-latek będzie startował w Pucharze Kontynentalnym, tymczasem dzięki świetnej dyspozycji w letnich zawodach nie było sensu utrzymywać go na tak niskim poziomie. Bielszczanin jesienią został powołany do kadry A i rozpoczął treningi pod okiem Macieja Maciusiaka.

– Śledzę karierę Kacpra od najmłodszych lat. On jest w wieku mojego syna, więc widziałem większość zawodów, w których wygrywał z rówieśnikami. Kacper nie ma żadnych kompleksów. Gdy latem pojechał z nami na swoje pierwsze zawody Grand Prix do Klingenthal, chłopaki przyjęli go jak swojego – opowiada Maciusiak, przyznając zarazem, że u młodego skoczka można jeszcze wiele poprawić. – W drugiej fazie lotu wysokość osiąga dobrą, ale trochę brakuje mu prędkości. Wszystko jednak w swoim czasie, nie powinno się robić zbyt wielu zmian naraz. Po prostu niech skacze swoje.

Maciusiak cieszy się, że zyskał zawodnika, który z miejsca stał się jednym z liderów kadry, a zarazem ma świadomość, jak trudny czeka go wybór, gdy trzeba będzie wybrać reprezentantów na igrzyska olimpijskie. Pozostaje też do rozwiązania dylemat, jak gospodarować siłami młodego skoczka, bo z jednej strony jego udane występy regularnie przynoszą punkty do klasyfikacji PŚ, a z drugiej szczyt jego formy powinien przypaść dopiero na drugą część sezonu...

 

Czytaj też:

09.02.2026:

Olimpijskie srebro z sądeckim śladem. Kacper Tomasiak na podium igrzysk!

 

Cały tekst przeczytasz w świątecznym wydaniu DTS:
[kliknij w okładkę, aby uruchomić pobieranie e-wydania za darmo]

 

Zdjęcia

18-letni Kacper Tomasiak przebojem wdarł się do światowej czołówki skoczków narciarskich

Fot. OSHEE

Filmoteka dts24

217 Videos