Barometr Zawodów 2026 jest już dostępny także dla naszego kawałka Małopolski. Za suchym tytułem kryje się całkiem konkretna mapa: kogo będzie brakować pracodawcom, a w jakich profesjach kandydatów jest więcej niż ofert. Barometr pomaga podjąć rozsądne decyzje dotyczące ścieżki kształcenia, albo przekwalifikowania się na dowolnym etapie kariery zawodowej.
Sprawdziliśmy cztery sąsiadujące ze sobą powiaty: Nowy Sącz – miasto, powiat nowosądecki, powiat limanowski i powiat gorlicki. To, co widać od razu z danych najnowszego barometru: na placach budowy, w sferze zdrowie, edukacji i transportu lokalny rynek pracy nie spina się.
Mniej deficytów, ale to nie jest „dobra wiadomość”
W skali kraju liczba zawodów uznanych za deficytowe spadła ze 168 do 17. Drugi rok z rzędu z trendem „w dół” brzmi jak stabilizacja, ale eksperci studzą entuzjazm. Jak podkreśla cytowany w analizie Barometru ekspert rynku pracy, to raczej sygnał schłodzenia gospodarki i ostrożniejszych rekrutacji, a nie nagłej obfitości pracowników.
Co ważne, w ogólnopolskim ujęciu nie wyodrębnia się już grupy zawodów „nadwyżkowych”. Większość trafia do kategorii „równowaga”. Na poziomie konkretnych powiatów w Małopolsce wciąż jednak widać zawody, gdzie kandydatów będzie za dużo. To lokalna, bardzo praktyczna informacja dla mieszkańców.
„Budowlanka”: bez fachowców ani rusz
We wszystkich analizowanych powiatach przewija się ta sama grupa zawodów, w których pracodawców czeka ból głowy: betoniarze i zbrojarze, cieśle i stolarze budowlani, dekarze i blacharze budowlani, murarze i tynkarze, robotnicy budowlani (Limanowa, Nowy Sącz – miasto, powiat nowosądecki).
Można zatem śmiało napisać: domy, drogi i hale się budują, ale rąk do pracy systematycznie brakuje. To klasyczny efekt luki pokoleniowej: fachowcy odchodzą na emerytury, a młodych po szkołach branżowych jest za mało. W ogólnopolskiej analizie Barometru zawody techniczne wskazuje się jako jedne z najbardziej zagrożonych „brakiem zastępców”.
Medycy w chronicznym deficycie
W lokalnych danych widać wyraźnie to, o czym mówi się już od kilku lat:
- lekarze – duży deficyt w powiecie limanowskim, deficyt m.in. w Gorlicach i powiecie nowosądeckim, w równowadze w Nowym Sączu – mieście (co nie znaczy, że lekarze się „nie przydadzą”, tylko że statystycznie rynek mniej więcej się wyrównał).
- pielęgniarki i położne, fizjoterapeuci i masażyści, ratownicy medyczni, operatorzy aparatury medycznej,
- opiekunki dziecięce i opiekunowie osób starszych / z niepełnosprawnością (deficyt lub równowaga, ale przy rosnącym zapotrzebowaniu).
Do tego dochodzi psychologia i psychoterapia – w każdym z czterech powiatów psycholodzy i terapeuci pojawiają się w kategorii deficytu.
Na tle ogólnopolskim to nie zaskakuje: eksperci podkreślają, że opieka zdrowotna i senioralna będą jednym z najbardziej przeciążonych sektorów w 2026 r. Przyspiesza starzenie się społeczeństwa, a system zwyczajnie nie nadąża ze szkoleniem nowych kadr.
Edukacja: szkoły szukają ludzi
W naszych powiatach kategoria „nauczyciele” świeci się na czerwono w wielu wariantach: nauczyciele przedszkoli, nauczyciele szkół specjalnych i oddziałów integracyjnych, nauczyciele praktycznej nauki zawodu i przedmiotów zawodowych. Dodatkowo w powiecie nowosądeckim także nauczyciele nauczania wczesnoszkolnego i przedmiotów ogólnokształcących.
W województwie małopolskim jako jedne z kluczowych zawodów deficytowych wskazano m.in. asystentów w edukacji oraz nauczycieli różnych specjalności. To ważny sygnał dla osób rozważających studia pedagogiczne: praca jest – ale często w trudniejszych miejscach systemu (edukacja specjalna, zawody praktyczne, małe miejscowości).
Transport i logistyka: kierowca wciąż „w cenie”
W każdym z analizowanych powiatów pojawiają się w deficycie kierowcy samochodów ciężarowych i ciągników siodłowych, kierowcy autobusów, często też magazynierzy, operatorzy sprzętu do robót ziemnych i operatorzy urządzeń dźwigowo-transportowych.
To potwierdza ogólnopolską listę: w skali kraju kierowcy ciężarówek i autobusów, elektrycy, spawacze, pielęgniarki i opiekunowie osób starszych należą do najtwardszych deficytów od lat.
Czym różnią się od siebie powiaty?
W Nowym Sączu na prawach powiatu duży deficyt dotyczy elektryków i energetyków, kierowców samochodów ciężarowych i ciągników siodłowych, kierowników budowy, programistów, spawaczy.
W „zwykłym” deficycie znajdziemy m.in.: lekarzy, fizjoterapeutów i masażystów, pielęgniarki i położne, ratowników medycznych, psychologów i terapeutów, diagnostów samochodowych, mechaników pojazdów, operatorów obrabiarek skrawających, nauczycieli przedszkoli, szkół specjalnych, nauczycieli praktycznej nauki zawodu i przedmiotów zawodowych, samodzielnych księgowych, specjalistów ds. PR, reklamy, marketingu i sprzedaży, szefów kuchni.
Nadwyżka poszukujących pracy pojawia się przy: technikach budownictwa, technikach ekonomistach, technikach informatykach.
Czyli lokalnie technik ekonomista będzie szukał pracy dłużej niż spawacz, kierowca ciężarówki czy elektryk.
Dla młodych sądeczan oznacza to jedno: „białe kołnierzyki” na poziomie średnim mogą mieć mocną konkurencję, za to solidny fach techniczny lub IT (ale praktyczny, nie tylko „po dyplomie”) otwiera sporo drzwi.
Powiat nowosądecki: ziemia, turystyka i duży deficyt szefów kuchni
W powiecie nowosądeckim w kategorii dużego deficytu pojawia się zawód, który może zaskoczyć – szefowie kuchni. Przy dużej liczbie lokali gastronomicznych i sezonowości ruchu turystycznego trudno o doświadczonych kucharzy z kompetencjami zarządczymi.
Deficyt obejmuje tu m.in. klasyczną budowlankę (betoniarze i zbrojarze, brukarze, cieśle, dekarze, murarze), elektryków i energetyków, inżynierów budownictwa, kierowników budowy, lekarzy, fizjoterapeutów, pielęgniarki i położne, psychologów i terapeutów, nauczycieli (wczesnoszkolnych, przedmiotów ogólnych, zawodowych, przedszkoli, szkół specjalnych), programistów, samodzielnych księgowych, tapicerów, wychowawców w placówkach oświatowych.
Z kolei w kategorii nadwyżki pojawiają się m.in. filolodzy i tłumacze, fotografowie, gospodarze obiektów, portierzy, woźni i dozorcy, personel sprzątający, pracownicy fizyczni w prostych pracach produkcyjnych, pracownicy poczty, rolnicy i hodowcy, specjaliści ds. PR, reklamy, marketingu i sprzedaży, specjaliści rolnictwa i leśnictwa, technicy ekonomiści, technolodzy żywności i żywienia.
Czytając to z perspektywy ucznia czy studenta: PR / marketing, fotografia, filologia to w regionie ścieżki z dużą konkurencją, za to kuchnia, budownictwo, opieka zdrowotna i edukacja specjalna będą dawały znacznie pewniejsze zatrudnienie.
Powiat limanowski: lekarz pilnie poszukiwany
Limanowa wyróżnia się jednym, bardzo jasnym sygnałem: lekarze trafili tu do kategorii dużego deficytu.
Poza tym w deficycie znajdują się m.in.: blacharze i lakiernicy samochodowi, elektrycy i energetycy, cieśle, stolarze, mechanicy pojazdów, monterzy instalacji, robotnicy budowlani, robotnicy obróbki drewna i stolarze, spawacze, szefowie kuchni, kierowcy autobusów i samochodów ciężarowych, operatorzy i mechanicy sprzętu do robót ziemnych, kucharze, piekarze, przetwórcy mięsa i ryb, pielęgniarki i położne, fizjoterapeuci i masażyści, psycholodzy i terapeuci, nauczyciele przedszkoli, szkół specjalnych, samodzielni księgowi.
Nadwyżka poszukujących pracy dotyczy pracowników poczty i techników ekonomistów.
Limanowa potwierdza ogólnopolski trend: medycyna, transport, budownictwo i gastronomia będą miały kłopot ze skompletowaniem zespołów, natomiast klasyczna „administracja biurowa” i proste prace fizyczne nie gwarantują dziś już takiej łatwości zatrudnienia, jak kiedyś.
Powiat gorlicki: deficyt specjalistów, nadwyżka „biurówek”
W Gorlicach Barometr pokazuje przede wszystkim deficyt poszukujących pracy, bez wyróżnionej kategorii „dużego deficytu”. Ale lista jest wymowna: brakuje betoniarzy i zbrojarzy, cieśli i stolarzy budowlanych, instruktorów nauki jazdy, lekarzy, nauczycieli praktycznej nauki zawodu i nauczycieli przedmiotów zawodowych, operatorów obrabiarek skrawających, piekarzy, psychologów i terapeutów, samodzielnych księgowych.
W kategorii nadwyżki znaleźli się pracownicy administracyjni i biurowi, pracownicy biur podróży i obsługi turystycznej, pracownicy fizyczni w produkcji i prostych pracach, technicy informatycy.
Czyli znowu: nie brakuje ludzi do „papierów” i część usług turystycznych, brakuje za to tych, którzy obsłużą tokarkę, poprowadzą kurs prawa jazdy, poprowadzą piekarnię czy rozliczą firmę na poziomie samodzielnej księgowości.
Co z tego wynika dla mieszkańców?
Dla młodych wybierających szkołę / studia
Barometr nie mówi: „tu będziecie szczęśliwi”, ale dość wyraźnie podpowiada, gdzie praca będzie:
- fach w ręku (budowlanka, mechanika, spawalnictwo, logistyka) – to wciąż jeden z najpewniejszych biletów na rynek pracy;
- medycyna i zawody okołomedyczne – ogromne zapotrzebowanie, ale również duże obciążenie i długi proces kształcenia;
- edukacja specjalna, przedszkola, szkoły zawodowe – deficyt kadr i rosnące potrzeby,
- psychologia / terapia – lokalnie deficyt, ale w dużych miastach i sektorze prywatnym rynek jest bardziej nasycony; warto myśleć o jakości i specjalizacji.
Zawody, w których konkurencja będzie silna (lokalnie w kategorii nadwyżki): technik ekonomista, technik informatyk, część specjalistów PR/marketingu, filolodzy, fotografowie, pracownicy biur podróży, część prostych prac biurowych.
Dla osób myślących o przebranżowieniu
Barometr to dobry punkt wyjścia do pytania które z moich umiejętności da się przenieść do obszarów, w których kogoś realnie brakuje?
Przykłady:
- pracownik biurowy z nadwyżkowego zawodu może się przebranżowić na samodzielną księgowość, HR / rekrutację lub obsługę klienta w branży medycznej;
- ktoś z doświadczeniem w gastronomii może pójść w stronę dietetyki zbiorowego żywienia, zarządzania kuchnią, cateringu;
- osoba po studiach humanistycznych może celować w edukację specjalną, wsparcie w szkołach, asystenturę w edukacji.
Barometr Zawodów jest prognozą na jeden rok, opartą na opinii ekspertów, danych z urzędów pracy i znajomości lokalnego rynku.
Szczegółowe dane z najnowszego opracowania znajdziesz TUTAJ oraz w poniższych tabelach (pliki .pdf) dla poszczególnych powiatów:
Czytaj też:
Tata błaga o ratunek dla syna. ,,Serce pękało mi po kawałku”



































































































































































































