Jeśli się firma na chwilę zatrzyma, to się realnie cofa
Rozmowa z Maciejem Rysiem, wiceprezesem firmy Wiśniowski.
– Niedawno podpisaliście Państwo umowę z Krakowskim Parkiem Technologicznym na 160 mln zł, w ramach programu Polska Strefa Inwestycji. Co istotne w ramach tej umowy firma nie otrzyma pieniędzy, ale taką kwotę… będzie musiała wydać.
– Tak, bardzo dobrze, że to zostało w ten sposób przedstawione, ponieważ to nie są pieniądze, które firma otrzymuje, tylko środki, które zainwestujemy w ciągu najbliższych trzech lat. Do końca 2028 r. jesteśmy zobowiązani zainwestować blisko 160 mln zł. Niedawno otrzymaliśmy pozytywną decyzję KPT o wsparciu. Jeśli firma spełni określone kryteria, m. in. utrzyma zatrudnienie lub je zwiększy, to w kolejnych latach będzie mogła skorzystać z ulgi podatkowej. Jest to istotne wsparcie, ponieważ są to dodatkowe środki, które w firmie zostaną i będą mogły być wykorzystane na kolejne inwestycje.
– Czyli krążąca informacja przypominała tę z Radia Erewań: nie, dostali 160 mln zł, tylko będą musieli wydać 160 mln.
– Właśnie tak. Jesteśmy zobowiązani do wydania, zainwestowania takiej kwoty. Natomiast na tej podstawie możemy wypracować pewną ulgę podatkową, która będzie do wykorzystania – przy sprzyjających okolicznościach – w kolejnych latach.
– To jest długofalowe planowanie strategii firmy?
-Tak, bo taka ulga podatkowa będzie do wykorzystania przez najbliższe 15 lat. To pokazuje, w jakim horyzoncie się planuje działalność takiego podmiotu, jak firma Wiśniowski. Inwestujemy przez trzy kolejne lata po to, żeby wypracować pewne benefity do wykorzystania w przyszłości.
Więcej przeczytasz w najnowszym numerze DTS.



































































































































































































