Według zapowiedzi, zamknięcie przejazdu pod wiaduktem na ulicy Węgierskiej miało potrwać od 3 do 19 listopada. Nie trudno się domyślić, że blokada ważnej arterii spowodowała ogromne korki w tej części Nowego Sącza i kierowcy odliczali właściwie każdy dzień do zakończenia tej udręki. Kiedy wydawało się, że wyjątkowo tym razem nie pojawią się żadne przeszkody, to ze złymi wiadomościami przyszło PKP PLK zawiadamiając, o lekkim co prawda, ale jednak opóźnieniu w pracach drogowych.
– Ze względu na dodatkowe prace przy przebudowie zewnętrznej infrastruktury podziemnej, otwarcie ul. Węgierskiej, które miało nastąpić 18 lub 19 listopada, zostało przesunięte na noc z 22 na 23 listopada. Przepraszamy za wszelkie niedogodności – poinformował Piotr Hamarnik z zespołu prasowego PKP PLK. Pozostaje więc czekać, aż droga zostanie otwarta w najbliższy weekend.
Nie jest to dobra wiadomość dla okolicznego Osiedla Kaduk, które właściwie tonie w korkach na ulicy Zielonej zaraz po tym, jak po dwóch latach odblokowano przejazd pod tamtejszym wiaduktem. Dociera to nas mnóstwo sygnałów, że remont ulicy Węgierskiej, akurat w tym miejscu, paraliżuje życie w podobnym stopniu, jak zakończony końcem października remont wspomnianej przeprawy.
Taka sytuacja przenosi się na całą część miasta, bowiem w godzinach szczytu nieprzejezdna jest właściwie ulica Kolejowa, stoją całe Aleje Batorego, następnie Aleje Wolności, a nie można zapominać chociażby o Limanowskiego, czy też Nawojowskiej. Taki stan utrzyma się więc do następnego tygodnia, zgodnie z tym co przekazuje PKP PLK. Chyba, że coś jeszcze niespodziewanie się wydarzy.
Czytaj także: Czekali szesnaście miesięcy i drżeli o bezpieczeństwo [FILM]


















































































































































































































