Pani Zofia Młezywa z Gorlic obchodzi dziś setne urodziny. Był tort, kwiaty i mnóstwo ciepłych słów oraz życzeń. Stulatka podkreślała, że nie ma czasu na nudę, gdyż musi się za wszystkich pomodlić.
Setne urodziny to wyjątkowy powód do świętowania – tak okrągła rocznica nie zdarza się często. Dziś, mimo upływu lat, Pani Zofia wciąż zachwyca pogodą ducha, uśmiechem, radością i jasnym umysłem.
Poznaj historię stulatki:
Pani Zofia urodziła się 5 listopada 1925 roku w Kamionce Strumiłowej, na dawnych Kresach Wschodnich. Dorastała w rodzinie wraz z trójką rodzeństwa: braćmi Józefem i Edwardem oraz siostrą Marią. Wczesna śmierć matki sprawiła, że rodzeństwo trafiło pod opiekę sióstr służebniczek, które ukształtowały młode serca w duchu wiary, patriotyzmu i szacunku do ludzi. Wartości te towarzyszyły Zofii przez całe życie. Wybuch II wojny światowej przyniósł wiele dramatycznych doświadczeń. Po zajęciu Kamionki przez Niemców, a później przez sowietów, siostry zakonne zostały usunięte, a w ich miejscu utworzono sowiecki dom dziecka. Zakazano dzieciom modlitwy i mówienia po polsku. Zofia jednak nie uległa presji – zachowała wiarę w Boga i miłość do Ojczyzny, które stały się jej siłą także w dorosłym życiu. W 1941 roku wróciła pod opiekę sióstr, a następnie trafiła do domu Anny i Kazimierza Stefanowiczów, gdzie została przyjęta jak członek rodziny. Pomagała w opiece nad bliźniaczkami – Bogusią i Marysią – a w domu panowała atmosfera modlitwy, pracy i wzajemnego wsparcia. W roku 1944, wobec zagrożenia ze strony nacjonalistów, rodzina Stefanowiczów wraz z Zofią opuściła Kamionkę i w bydlęcym wagonie udała się do Gorlic. Tu doktor Stefanowicz, lekarz weterynarii, stworzył lecznicę przy ul. Kościuszki 37. Zofia od początku współtworzyła to miejsce, pomagając zarówno w pracy, jak i w domu. Gorlice stały się jej trwałym domem. Po śmierci doktora w 1972 roku Zofia pozostała z Anną Stefanowicz, która była jej niezwykle bliska – jak matka. Pani Zofia zawsze była osobą pracowitą, mądrą, pogodną i stanowczą. Interesowała się sprawami kraju, czytała książki, a młodszym pokoleniom przekazywała wartości wyniesione z dzieciństwa. Wnuki Anny Stefanowicz z sentymentem wspominają wakacje u „Cioci Zosi” – opowiadane wieczorami bajki i wiersze patriotyczne, wspólne wyprawy na wędki i pielgrzymki do Kalwarii Zebrzydowskiej. Silną więź Pani Zofia utrzymywała także z rodziną swojej siostry Marii, działaczki opozycyjnej w czasach PRL – odwiedzała ją nawet podczas internowania w Gołdapi, otaczając modlitwą i wsparciem. Po śmierci Anny, Pani Zofia mieszkała sama, ale otoczona troską bliskich i wiernego psa Zuzi. W 2023 roku, po nieszczęśliwym upadku, zamieszkała w Domu Pomocy Społecznej w Gorlicach, gdzie otacza ją serdeczna i ciepła opieka.
W tym wyjątkowym dniu towarzyszyła jej rodzina, znajomi, pracownicy DPS, mieszkańcy oraz samorządowcy, którzy złożyli serdeczne życzenia oraz ofiarowali upominki.
Serdeczne życzenia dla Szanownej Jubilatki również od redakcji Dobrego Tygodnika Sądeckiego – DTS24.
Czytaj także: Bezpieczniej i szybciej do szpitala – modernizacja lądowiska w Krynicy-Zdroju






























































































































































































































