Obecność trzech radiowozów i karetki pogotowia pod Biedronką, to wydarzenie, które wzbudziło dzisiaj sensację na Osiedlu Kaduk. W związku z tym, wśród mieszkańców pojawiały się coraz barwniejsze scenariusze, jakoby doszło tam do różnych makabrycznych zbrodni. Kiedy ulicę Zieloną opuściły umundurowane służby, a w ich miejsce zjawili się tzw. kryminalni i technicy, wówczas w plotkach zaczęło przewijać się coraz głośniej słowo” „morderstwo”. Chcąc dowiedzieć się, co tak naprawdę się wydarzyło, skontaktowaliśmy się z Komendą Wojewódzką Policji.
Z przekazanych nam informacji wynika, że w okolicy wymienionego dyskontu, trzech mężczyzn urządziło sobie biesiadę alkoholową. Kiedy skończył się trunek, jakim panowie się raczyli, to dwóch z tej grupy postanowiło przymusić trzeciego, aby uzupełnił zapasy. Po tym, jak nie wywiązał się on z obowiązku, został zaatakowany przez kompanów. Użyli oni ostrego narzędzia, jednak policja nie chce na razie ujawnić, co to dokładnie było.
– Zaatakowany mężczyzna uciekł i dał radę wezwać pomoc. Poszkodowany został przewieziony do szpitala, ale nic groźnego mu się nie stało. Doznał on obrażeń ręki. Zarówno z nim, jak również jego towarzyszami czynności będą wykonywane jutro, ponieważ wszyscy oni muszą wytrzeźwieć. W związku z tym, iż napastnicy dopuścili się przestępstwa, sprawą zajmie się prokuratura, a mężczyźni usłyszą zarzuty dotyczące rozboju – powiedział nam aspirant Bartosz Izdebski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Czytaj także: Jedni kradną w Luwrze, a inni w szkołach. Zuchwały złodziej w Nowym Sączu [FILM]



































































































































































































