Mieszkańcy Nowego Sącza chcą, aby teren rekreacyjny obok zabytkowego dworca, który potocznie określany jest mianem „Kolejarskich Plant”, trafił w ręce miasta. Mają pomysły jak go uatrakcyjnić.
Jak już informowaliśmy na naszym portalu, Polskie Koleje Państwowe planują sprzedać teren. Prezydent miasta chce, aby trafił on w ręce nowosądeczan, ale nie za określoną kwotę, a jako małe zadośćuczynienie za utrudnienia powodowane inwestycją PKP przy budowie linii 104 i koszty, jakie miasto ponosi w związku z remontem.
– Napisałem pismo do PKP, które sygnalizuje, że jesteśmy zainteresowani przejęciem tego terenu. Oczywiście jesteśmy otwarci na rozmowy. Takim ładnym gestem w naszą stronę, byłoby przekazanie miastu tej przestrzeni, chociażby w formie takiego troszkę odszkodowania za to, co się ostatnio działo na terenie Nowego Sącza, My jako miasto byśmy zainwestowali w tej teren – mówił prezydent Ludomir Handzel.
Mieszkańcy, głównie osiedla Szujskiego, spotkali się z radnym Maciejem Rogóżem, by poprzeć inicjatywę władz miasta dotyczącą przejęcia terenu. Działka, o której mowa ma nieregularny, zbliżony do prostokąta, kształt.
– Jej teren jest płaski, położony w obniżeniu w stosunku do poziomu terenu kolejowego z liniami kolejowymi, peronami usytuowanego od strony południowej działki nr 1/11. Od północy zlokalizowana jest ul. Kolejowa, od wschodu budynek byłej poczty poddany renowacji przez prywatnego inwestora a dalej budynek dworca PKP. Od zachodu działka graniczy z budynkiem byłej stołówki. Obecnie wykorzystywana jest jako park z licznymi asfaltowymi alejkami, pięknym starodrzewem, trawnikiem, latarniami z elementami małej architektury jak murki, rzeźba, ławki – czytamy w ogłoszeniu sprzedażowym PKP.
Jak relacjonuje radny Rogóż, podczas spotkania mieszkańcy chcą w parku wybudować plac zabaw dla dzieci, siłownię pod chmurką dla seniorów, park kieszonkowy. Wspominali także o konieczności nowych nasadzeń.
Jeśli uda się miastu przejąć park, w planach jest budowa miejskiego monitoringu i doświetlenie parku.
– To kwestie, które zdecydowanie zwiększą bezpieczeństwo w tym miejscu oraz dla okolicznych mieszkańców – dodaje radny Maciej Rogóż.
Czytaj także: Arkadiusz Aleksander: na razie możemy mówić o sukcesie jednej imprezy








































































































































































































































