Znów odcięci od świata. Bezdomni ze Szwedzkiej alarmują: zagrożone jest zdrowie i życie ludzi

Znów odcięci od świata. Bezdomni ze Szwedzkiej alarmują: zagrożone jest zdrowie i życie ludzi

„Od 6 maja 2024 roku nasza działalność jest nieustannie narażana na skrajne niedogodności wynikające ze sposobu prowadzenia budowy linii kolejowej Nowy Sącz – Kraków” – piszą w dramatycznym apelu przedstawiciele Nowosądeckiego Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta.  Sytuacja stała się katastrofalna w poniedziałek 11 sierpnia. Dojazd do Domu Brata Alberta  został praktycznie odcięty.

Ulica Kościuszki została zamknięta. Objazd wyznaczony ul. Żeglarską, Mickiewicza i Jagiellońską. „Ten etap zmian w organizacji ruchu został zaplanowany na ok. 2 miesiące” – komunikowały służby prasowe kolejowego inwestora.

To nie pierwszy raz, gdy bezdomni z ul. Szwedzkiej i osoby im pomagające znajdują się w dramatycznym położeniu. Przypomnijmy, już w ubiegłym roku informowaliśmy o sytuacji, w której stu ludzi zostało odciętych od świata przez błoto i brak dojazdu do placówek Towarzystwa. Wtedy udało się nagłośnić problem i wywalczyć tymczasowe rozwiązania. Teraz historia się powtarza w jeszcze groźniejszej dla mieszkańców wspólonty odsłonie.

Jak relacjonuje Anna Janusz, zastępczyni kierownika Schroniska dla Bezdomnych, w placówkach przy ul. Szwedzkiej codziennie przebywa średnio 80 osób. To mieszkańcy Schroniska oraz Wspólnoty Emaus, którzy ( zgodnie z kontraktami socjalnymi) muszą załatwiać sprawy w urzędach, przychodniach czy placówkach terapeutycznych. Brak przejazdu oznacza dla nich nie tylko ogromne utrudnienia, ale i realne zagrożenie zdrowia czy życia.

Średnio kilka razy dziennie przyjeżdżają tu karetki, policja, straż pożarna, pracownicy MOPS i sądu. W poniedziałek 11 sierpnia dojazd został całkowicie uniemożliwiony – mówi Janusz.

Robert Opoka, wiceprezes Towarzystwa, nie kryje frustracji:

Od maja ubiegłego roku zwodzeni jesteśmy obietnicami, że nasz interes zostanie uwzględniony. Tymczasem ramiona koparek fruwają nad głowami ludzi, samochody niszczą zawieszenie, a żywność dla podopiecznych narażona jest na zniszczenie. Sklep Wspólnoty Emaus, który finansuje działalność stowarzyszenia, traci klientów. Nikt nie chce ryzykować.

Jak dodaje, jest zwolennikiem połączenia kolejowego z Krakowem, ale sposób prowadzenia inwestycji nazywa „porażającą przepaścią pomiędzy interesem inwestora a bezpieczeństwem najbardziej wykluczonych”.

Po licznych interwencjach dziś (poniedziałek 18 sierpnia o godz. 11:00) w siedzibie stowarzyszenia odbywa się spotkanie z przedstawicielami PKP PLK. Kierownik kontraktu inwestorskiego PKP PLK , Tomasz Święs, zadeklarował wolę wypracowania rozwiązania w sprawie dojazdu.

Przebudowa ulicy Kościuszki dopiero się zaczyna. Nie wyobrażamy sobie powtórki obecnych uciążliwości – podkreśla Wojciech Chmura, wiceprezes Towarzystwa.

Bez względu na wynik rozmów jedno pozostaje pewne – bezdomni i ich opiekunowie ze Szwedzkiej znów znaleźli się w sytuacji, w której muszą walczyć o podstawowe prawo: prawo do dostępu, bezpieczeństwa i godnego życia.

Inwestycja „Podłęże – Piekiełko”, której nowosądecki fragment  realizowany jest w sąsiedztwie Wspólnoty Emaus to strategiczny projekt kolejowy w Małopolsce obejmujący modernizację linii 104 (Chabówka–Nowy Sącz) oraz budowę nowych połączeń do Podłęża, Tymbarku i Mszanej Dolnej (linia nr 622/623). Ma skrócić czas przejazdu Kraków–Nowy Sącz do ~60 min, wzmocnić transport towarowy, zmniejszyć wykluczenie komunikacyjne i ożywić region. Zakończenie przewidziane na lata 2029–2030. Finansowanie z UE i KPK. Engineerzy budują tunele, estakady, wiadukty, stacje i zapewniają elektryfikację trasy.

zdjęcie w nagłówku: PKP-PLK

 

Czytaj też:

„Symfonia Ducha”. Retransmisja koncertu dziś wieczorem. Premiera albumu – już!

Filmoteka dts24

194 Videos