Beta Verse. Kto kliknął „Akceptuję”?

Beta Verse. Kto kliknął „Akceptuję”?

Listopad 2020, my w maseczkach na twarzach, zastanawiamy się czy jutro będziemy mogli zrobić zakupy w Biedronce i czy jedynym wyjściem z mieszkania będzie okno. Iran, nieopodal Teheranu, miejscowość Absard, gość w samochodzie na tylnym siedzeniu, tuż obok siedzi jego żona, dodatkowo ochroniarze, w sumie jedenastu w konwoju. Przejeżdżają obok ciężarówki zaparkowanej na poboczu i nagle czternaście strzałów. Wszystkie trafiają w cel i ochroniarza, który próbuje zasłonić mężczyznę. Żona siedząca 25 cm obok nie doznaje żadnego urazu. Ginie Mohsen Fakhrizadeh, irański Oppenheimer, mózg programu nuklearnego. Choć jeszcze człowiek podjął decyzję, to maszyna rozpoznała, wyliczyła i strzeliła.

Mija niecałe pięć lat, szwedzki myśliwiec Gripen E pilotowany przez Centaura przeprowadza manewry, wybiera cele, analizuje pole walki, wydaje rekomendacje co do odpalenia rakiet. Centaur nie drży, nie kaszle, nie ma kaca, nie poci się. Codziennie trenuje, symulując 50 lat doświadczenia pilota w tydzień. Pięćdziesiąt lat! Kim jest Centaur? Z pewnością już wiecie. Jeszcze nie wykazał wyraźnej wyższości nad ludzkim pilotem, ale jego przewaga szybciej się umacnia. Na dowód tego planowana jest symulacja walki Centaura przeciwko dwóm ludzkim pilotom.

Dlaczego nie iść dalej? Zjednoczone Emiraty Arabskie, „Regulatory Intelligence Office” to poważna instytucja, w której to sztuczna inteligencja analizuje dane, orzecznictwa, nastroje społeczne, przeszukuje morze PDF-ów i na tej podstawie proponuje nowe prawo. Nie kod rabatowy, nie playlistę na Spotify, tylko prawo. Nie martwmy się, będzie ludzki nadzór. Czy da się kontrolować coś, czego się nie rozumie? Czy AI, które samo ustala logikę działania, jeszcze pyta o zgodę, czy już tylko informuje jak będzie?

Mustafa Suleyman, ten od Google i DeepMind, pisał o „technologicznym tsunami”, ale może to nie fala, tylko stały poziom wody? Może to nie apokalipsa, a codzienność, jak przy pierwszych opadach śniegu w grudniu, gdy połowa kraju udaje zaskoczenie? „Taki mamy klimat”. Ilu z nas wciąż wierzy, że AI to narzędzie, które można wyłączyć, skasować, wyjąć kabel? Ale skoro maszyna już strzela, lata i pisze ustawy, to kto kliknął „akceptuję”?

Nie tak dawno protestowaliśmy, że USA ogranicza nam dostęp do chipów, że nas knebluje. Jakoś nie zauważamy, że świat wokół nas właśnie testuje AI, które zastąpi człowieka nie tylko w fabryce, uczelni, szpitalu. Co jeśli update świata odbywa się trochę bez naszego udziału, a my stoimy z pendrivem w ręku szukając wejścia USB w rzeczywistości, która przeszła na chmurę?

Adam Nowakowski

Więcej felietonów znajdziesz w najnowszym wydaniu DTS.

DTS

Filmoteka dts24

194 Videos