Historia mieszkańców dworu w Chełmcu. Adusia przyjaźniła się z moją babusią

Historia mieszkańców dworu w Chełmcu. Adusia przyjaźniła się z moją babusią

„Kochanej przyszłej primadonnie z życzeniami wielkich postępów w śpiewie a później ładnej kariery. 21 sierpnia 1966, Ada Sari” – taki wpis zamieściła w pamiętniku Aleksandry Nieżychowskiej-Stankiewicz słynna śpiewaczka operowa Ada Sari. Pamiętnik, dwa listy pisane ręką Ady Sari oraz rachunki z chełmieckiego dworu to najcenniejsze rodzinne pamiątki wnuczki Zofii Stückfeld von Wittig, po mężu Barbackiej, w przeszłości zamieszkujące nieistniejący już dziś dziewiętnastowieczny dwór w centrum Chełmca.

Stary Wittig fajkę pali

Majątek w Chełmcu należał do Teodora Wittiga, syna Jana. Rodzina pochodziła z Bawarii. Wittigowie nabyli majątek od państwa. Dwór był parterowy, murowany, wzniesiony w pierwszej połowie XIX w. Do dworu należało ok. 120 morgów gruntu ornego, łąk oraz ogrodów a także duży las. Dwór liczył 7 pokoi i 2 przedpokoje wraz z gankiem. W skład obszernego majątku wchodziły również zabudowania gospodarcze: stajnia, stodoła, spichlerz na zboża, ogród warzywny i jarzynowy. Syn Teodora, Bolesław, był zapalonym myśliwym oraz pszczelarzem, posiadał pasiekę. Gospodarował wzorowo.

Wśród ludzi w Chełmcu było takie powiedzenie, że jak na górze Chełmiec były duże chmury, to pewnie stary Wittig fajkę pali. Gdy zmarł Teodor, mój pradziadek Bolesław, na zasadzie darowizny spisanej w Starym Sączu, otrzymał trzy piąte majątku, pozostałe części przypadły córkom Marii i Lucynie. Moja babcia Zofia Stückfeld von Wittig, nazywana przeze mnie „babusią”, była najwspanialszą i najukochańszą osobą w rodzinie. Urodziła się 5 sierpnia 1891 r. w Chełmcu – zaczyna swoją opowieść jej wnuczka, Aleksandra Nieżychowska-Stankiewicz ze Szczecina.

Zofia, ok. roku 1910, wyszła za mąż za Stanisława Barbackiego (1882-1939), syna burmistrza Nowego Sącza Władysława Barbackiego. Młodzi mieszkali w chełmieckim dworku, tam urodziły im się dzieci. Niestety Stanisław zmarł w wieku 57 lat, jeszcze przed wybuchem II wojny światowej.

– W 1943 r., jeszcze w Chełmcu, brała ślub moja mama Ewa. Rok później urodziła się moja siostra Magda. Później musieli już opuścić dom, co było dla babci Zosi wielką tragedią…

„Wyzwoliciele” wybijali szyby w oknach

– Babcia stosunkowo mało opowiadała o tych dawnych sprawach. Chciała zapomnieć o tym, co się stało. Już nigdy do Chełmca nie pojechała (…)

Cały tekst przeczytasz w wakacyjnym wydaniu DTS – za darmo pod linkiem:

Filmoteka dts24

194 Videos