Śmiertelny wypadek, punkty karne, niesforni rowerzyści, fałszywy alarm bombowy — choć to zdarzenia archiwalne, wciąż brzmią niepokojąco aktualnie.
Tą tragedią żył cały region. Było po godzinie 14:oo, kiedy W Naściszowej doszło do tragicznego wypadku. – W wyniku zdarzenia bezsensowną i zupełnie niepotrzebną nikomu śmierć poniosły trzy osoby. Fiat 125p, jadąc z dużą prędkością, uderzył w jadący w kierunku Nowego Sącza samochód ciężarowy marki Volvo. Siła wypadku była tak duża, że Fiat został rozerwany na strzępy. Najmłodszy pasażer miał 23 lata – relacjonował przed laty podkomisarz Tomasz Połeć. Rzeczywistość dotycząca przepisów ruchu drogowego była zupełnie inna, niż obecnie jednak grzechy kierowców niemal tożsame.
-Punkty, to nie jest żadna kara dla kierowców, to jest rejestracja wykroczeń. My w ten sposób ewidencjonujemy kierowców, którzy nie przestrzegają przepisów ruchu drogowego – wyjaśniał wówczas funkcjonariusz nowosądeckiej policji. Były trzy podstawowe wykroczenia, za które kierowca dostawał najwyższy mandat, czyli 10 punktów karnych: jazda po użyciu alkoholu, spowodowanie wypadku i zbiegnięcie z miejsca bez udzielenia pomocy ofierze oraz omijanie innego pojazdu, który zatrzymał się przed przejściem dla pieszych. A piesi jakie grzechy popełniali najczęściej? To nikogo nie zdziwi – wtargnięcie na jezdnię przed nadjeżdżający samochód.
zobacz również: motorowerem bez kasku


































































































































































































