Od tragicznego wypadku minęło zaledwie kilka dni. 13-letni chłopiec, który doznał poważnych obrażeń podczas jazdy na stoku, został przetransportowany do krakowskiego szpitala przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Niestety, mimo wysiłków lekarzy, zmarł po kilkunastu godzinach. Sprawą zajmuje się prokuratura.
Dramat, który rozegrał się na stoku Jaworzyny Krynickiej, wciąż pozostaje niewyjaśniony. Jak informuje Prokuratura Rejonowa w Muszynie, prowadzone jest śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 13-letniego chłopca ze Słowacji, który uległ wypadkowi na stoku narciarskim na Jaworzynie Krynickiej. Postępowanie toczy się na podstawie art. 155 Kodeksu karnego.
Całe zdarzenie i wstępne ustalenia opisywaliśmy w osobnym materiale: Chłopiec przebywa na OIOM-ie. Jego stan jest ciężki.
Jak przekazuje Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej, prokurator Justyna Rataj-Mykietyn, ciało tragicznie zmarłego zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych, które zaplanowano na poniedziałek, 25 lutego.
Dotychczasowe działania obejmowały m.in. oględziny miejsca zdarzenia z udziałem biegłego ds. wypadków narciarskich oraz przesłuchania świadków.
Jakie są pierwsze ustalenia?
Służby wstępnie ustaliły, że podczas zjazdu chłopiec uderzył w siatkę zabezpieczającą, a następnie w armatkę śnieżną.
Trwają dalsze czynności wyjaśniające okoliczności tej tragedii.


























































































































































































































