Być może następny klub zostanie dopisany do piłkarskiego życiorysu Dawida Janczyka. Nowosądeczanin ma już 38 lat na karku i przygodę z poważnym sportem dawno za sobą, ale mniej więcej co kilka miesięcy wraca temat jego angażu w nowej drużynie. Tym razem, jak donosi portal „Info Iława”, wychowanek Sandecji jest bardzo bliski angażu w tamtejszym Jezioraku.
Według lokalnych dziennikarzy, były reprezentant Polski miał brać udział w treningach klubu z województwa warmińsko-mazurskiego. – Od samego rana ptaszki fruwające od Lipowego Dworu po Podleśne, od os. Ostródzkiego po wejście na Kamionkę ćwierkają, że w Iławie pojawił się Dawid Janczyk! Napastnik, który w przeszłości grał m.in. w Sandecji Nowy Sącz (pochodzi z tego miasta), w Legii Warszawa, CSKA Moskwa, belgijskim Lokeren, czy choćby w Koronie Kielce brał – według naszych informacji – udział w zajęciach na siłowni. Jeziorak, zajmujący po rundzie jesiennej ostatnie miejsce w tabeli warmińsko-mazurskiej IV ligi, przygotowuje się właśnie do drugiej części sezonu – czytamy w portalu infoilawa.pl.
Czy właśnie w Iławie zakotwiczy Dawid Janczyk? Trudno to przewidzieć zwłaszcza, że w poprzedniej drużynie GKS Raciborowice spędził jedynie pół roku, a jego kontrakt został rozwiązany. Było to jego drugie podejście do tego klubu z okręgówki. Grał tam poprzednio wiosną sezonu 2022/2023 oraz jesienią kolejnych rozgrywek. Następnie na chwile związał się z Babią Górą Lipnica Wielka, więc trudno mówić tutaj o jakiejś większej stabilizacji.
Przygoda piłkarska Dawida Janczyka była odmieniana już chyba przez wszystkie przypadki. Mistrzostwa Świata U-20 z 2007 roku, transfer do CSKA Moskwa za 4,2 miliona euro i problemy osobiste rzutujące na jego sportowe losy. Ostatni moment, kiedy szansa na powrót do kariery była realna, to 2016 rok i próba odbudowania się w pierwszoligowej wtedy Sandecji. Wówczas po rozbracie z piłką dołączył do treningów w Nowym Sączu, przez pół roku ciężko pracował i wywalczył sobie kontrakt. Łącznie w biało-czarnych barwach rozegrał w tamtym okresie dziewięć spotkań i strzelił dwie bramki. Znamiennym wydawał się moment, w którym popularny „Murzyn” zmieniał na boisku Arkadiusza Aleksandra w 77. minucie meczu ligowego z Pogonią Siedlce. Wówczas schodzący z murawy kapitan, symbolicznie przekazał opaskę Dawidowi Janczykowi.
Niestety na dłuższą metę nowosądecki epizod się nie udał. Były gracz m.in. Legii Warszawa, rosyjskiego CSKA Moskwa, belgijskiego KSC Lokeren, ukraińskiego PFK Ołeksandrija, czy Korony Kielce i Piasta Gliwice z roku na rok ląduje na coraz większych peryferiach piłki nożnej.
Czytaj także: Nam wygrywać nie kazano, czyli Sandecja przed rundą wiosenną


























































































































































































































