12 luty był ostatnim dniem służby st. bryg. Bogdana Gumulaka, który pełnił funkcję zastępcy komendanta Miejskiego PSP w Nowym Sączu. Straży podarował 37 lat, w czasie których każdego dnia czuwał nad bezpieczeństwem Sądeczan. Strażacy podziękowali mu w piękny sposób. Mimo że przez wzgląd na chorobę nie mógł pojawić się na komendzie…to oni pojawili się pod jego domem.
Choroba, z którą zmaga się Bogdan Gumulak już od kilu lat (więcej o tym pisaliśmy TUTAJ), uniemożliwiła mu pojawienie się ostatniego dnia swojej służby na komendzie. Mimo to strażacy znaleźli wyjątkowy sposób aby podziękować mu za 37 lat niezłomnej pracy – przyjechali pod jego dom. Tam pożegnali swojego kolegę dźwiękami syren samochodów pożarniczych, szczekaniem psów ratowniczych oraz honorami.
Bogdan Gumulak śpieszył na pomoc nie tylko Sądeczanom, uczestniczył również w działaniach ratowniczych poza granicami naszego kraju m.in. po dotkliwych trzęsieniach ziemi w Turcji, Iranie, Indonezji czy Haiti.
W czasie swojej służby został dwukrotnie odznaczony Krzyżem Zasługi za Dzielność, Brązowym Krzyżem Zasługi, Srebrną Odznaką Zasłużony dla Ochrony Przeciwpożarowej, Złotym Medalem za Zasługi dla Pożarnictwa oraz Odznaką Honorową „ Zasłużony dla Pożarnictwa Ziemi Sądeckiej”.
Z kolei dzisiaj strażacy oraz cała sądecka społeczność żegnają odchodzącego na emeryturę wieloletniego kolegę st. bryg. Bogdana Gumulaka, komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu st. bryg. Pawła Motykę.
Dziękujemy za lata służby!
Czytaj też: Strażacy z naszego regionu włączają się w ogólnopolską akcję

















































































































































































































