Czara goryczy w Szkole Podstawowej w Świniarsku nieodwracalnie się przelała. Od dzisiaj przez minimum tydzień będzie trwał protest rodziców polegający na tym, że nie będą posyłali swoich dzieci z klasy 7a do szkoły. Powód? Od ponad trzech lat uczniowie są terroryzowani przez jednego z chłopców. Dorośli są bezsilni i jak zaznaczają, boją się o bezpieczeństwo swoich pociech. Mają już dość, bo sytuacja z dnia na dzień staje się gorsza. Problem ma dotyczyć także nauczycieli, którzy nie mogą realizować programu nauczania. Dyrektor podkreśla, że jest po stronie rodziców i zapewnia, że szkoła jako instytucja wykorzystała wszelakie możliwości. AKTUALIZACJA NA DOLE ARTYKUŁU
Rodzice uczniów z klasy 7a Szkoły Podstawowej w Świniarku w obawie o zdrowie i życie swoich dzieci zwrócili się do naszej redakcji z prośbą o interwencję. Czują się bezradni, bo od ponad trzech lat, kiedy jeden z chłopców dołączył do klasy, ich pociechy zaczęły przeżywać gehennę. Nowy uczeń od początku miał terroryzować innych uczniów i nie respektować żadnych zasad panujących w szkole. Za rok egzaminy ósmoklasisty, dlatego rodzice nie zamierzają czekać już ani chwili dłużej.
– Jego agresywne i zagrażające zachowanie nasiliło się w klasie siódmej. Nasze dzieci codziennie przychodzą do domu i opowiadają jak chłopiec w kogoś czymś rzucił, groził pobiciem i przeklinał. Kiedy nauczyciele wpisują mu uwagi, on się z tego śmieje i komentuje, że rodzice i tak mu nic nie zrobią. Kary nie przynoszą żadnego skutku. Nasze dzieci na lekcji obawiają się o swoje zdrowie i życie zamiast skupić się na zajęciach. Żyją w ciągłym napięciu i strachu – opowiada mama jednego z uczniów (nazwisko do wiadomości redakcji).
Pod apelem i pismami do instytucji m.in. kuratorium, dyrektora, wójta Stanisława Kuzaka, czy Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, Sądu Rodzinnego w Nowym Sączu podpisali się wszyscy rodzice. W rozmowie z naszą redakcją zaznaczają – boimy się o własne dzieci, ale działamy też w imieniu nauczycieli.
– Chłopiec notorycznie opluwa uczniów i nauczycieli, wyzywa ich, wyklina, zwraca się do nich ,,ty dz****”, ,,sz****”, ,,dojadę cię”, ,,moi rodzice ci założą sprawę w sądzie” itd. Strzela w kolegów i koleżanki, a także do nauczycieli z gumek recepturek. Nasze dzieci są bezradne, mają dosyć ciągłej walki o spokój. Chłopiec zastrasza również uczniów z innych klas. Prowokuje wszystkich, a następnie albo ucieka, albo przyjeżdża z ojcem i twierdzi, że czuje się zagrożony” – relacjonują mieszkańcy Świniarska.
Rodzice jednej z byłych uczennic, która została ofiarą przemocy fizycznej, zgłosili sprawę na policję. 15 listopada ubiegłego roku miało dojść do kolejnych skandalicznych scen – nastolatek opluł włosy, twarz i ubranie jednej z dziewczynek i zwyzywał ją.
– Do tego uczeń groził innej uczennicy, że ją zgwałci, inną przyduszał i zakomunikował, że ją zabije. To są groźby karalne, do których dochodzi na terenie placówki oświatowej. Powoduje to w nas rodzicach frustrację. (…) Domyślamy się, że agresywny nastolatek potrzebuje pomocy, jednak nie może się to odbywać kosztem naszych dzieci. Lęk odczuwają nie tylko uczniowie, ale również nauczyciele – dodają rodzice, którzy poprosili o interwencję.
Od dzisiaj przez minimum tydzień będzie trwał protest – dzieci nie będą posyłane do szkoły. Rodzice nie zezwalają dalej na przemoc psychiczną i fizyczną nad ich pociechami. Jak relacjonują dorośli, uczniowie mają coraz większe problemy z wyjściem do szkoły – są bardziej zamknięte, przejawiają niechęć do rozmów o niej i tego, co się w niej dzieje. Co więcej, mają mieć coraz więcej braków w edukacji, które muszą nadrabiać w domu.
– Dla nas – rodziców i uczniów klasy 7 A życie w tej toksycznej atmosferze strachu i lęku, to trauma – zwracają uwagę rodzice uczniów.
Jestem po stronie rodziców
Dyrektor szkoły Paweł Łabuda w rozmowie z naszą redakcją przekonuje, że jest po stronie rodziców i podpisuje się pod ich postulatami w pełni. Jednocześnie zapewnia, że szkoła wykonała wszystkie możliwe kroki w tym temacie i obecnie jest pod ścianą. W sprawę zaangażowana jest i policja i prokuratura, a szkoła oczekuje na decyzję instytucji nadrzędnych. Z niektórych odpowiedź nie nadeszła od 26 listopada. 5 lutego w sprawie chłopca ma zapaść decyzja w Małopolskim Kuratorium Oświaty. Dyrektor zaznacza, że nie może nic powiedzieć na temat nastolatka, bo obowiązują go przepisy, w tym RODO, ale z całą stanowczością stwierdza, że szkoła absolutnie użyła wszystkich narzędzi, aby zmienić sytuację i aby zarówno pozostali uczniowie, jak i nastolatek mieli optymalne warunki do rozwoju i nauki.
Co miał na myśli? Prawdopodobnie chodzi o indywidualny tok nauczania, który w tym przypadku byłby, również według rodziców, zasadny.
– Jestem po stronie rodziców. Byliśmy nawet krok przed nimi, jeśli chodzi o zwracanie się do poszczególnych instytucji. Mieliśmy również kontrolę kuratorium i czekamy na decyzję, która ma zapaść 5 lutego – dodaje dyrektor szkoły Paweł Łabuda. (Jak się okazało, decyzja ta zapadła już końcem stycznia)
Aktualizacja
,,Mamo, nie puszczaj mnie do tego piekła, ja nie chcę tam iść, boli mnie brzuch” – to codziennie słyszę przed wyjściem syna do szkoły – relacjonuje w rozmowie z naszą redakcją mama chłopca, o którego ,,zniknięcie” z klasy 7a w Szkole Podstawowej w Świniarsku wnioskują nie tylko rodzice innych uczniów, ale i dyrekcja. Do naszej redakcji , po wczorajszej publikacji, zgłosili się rodzice chłopca i opowiedzieli historię z ich perspektywy. Za sytuację obwiniają szkołę, nieudolność wychowawcy i brak działania dyrektora. Co ciekawe podobnego zdania jest Małopolski Kurator Oświaty, wskazując, że działania, które obecnie podejmuje dyrektor, powinny być podjęte dużo wcześniej. Ale do rzeczy…
Chłopiec, będąc w czwartej klasie, trafił do Szkoły Podstawowej w Świniarsku. Od początku w jego edukacji wdrożono zindywidualizowaną ścieżkę kształcenia. Trzecią klasę ukończył z wyróżnieniem, brał również udział i osiągał sukcesy w konkursach. Był i nadal jest dobrym uczniem, co podkreślał również w rozmowie z naszą redakcją Stanisław Sudek z nowosądeckiej delegatury Małopolskiego Kuratorium Oświaty. Jego mama skontaktowała się z nami, by przedstawić perspektywę jej rodziny.
– Brak reakcji ze strony nauczycieli, głównie wychowawcy, na niewłaściwe zachowania niektórych chłopców z klasy syna doprowadziły do tego, że czuli się bezkarni w stosunku do niego i coraz bardziej śmiali w swoich zrachowaniach. W zeszłym roku jeden z chłopców klasy obecnej 7a podbiegł na korytarzu w czasie przerwy do mojego syna i zdjął mu w obecności innych uczniów na korytarzu spodnie i bieliznę, ośmieszając go przed licznym gronem innych uczniów. Inni rodzice nie widzą winy w swoich dzieciach. Za całe zło obwiniany jest nasz syn, co po części możemy zrozumieć jeśli rodzice słyszą od dyrektora szkoły, że my jako rodzice nie robimy nic. A prawda jest inna – podjęliśmy masę działań, co zostało zweryfikowane przez wszystkie instytucje, do których zgłosiła nas szkoła. Wszystkie z tych instytucji podważyły zarzuty stawiane nam przez dyrektora szkoły podstawowej w Świniarsku – opisuje mama chłopca.
Czytaj dalej…
Czytaj także: Do wojska marsz! Rozpoczęła się kwalifikacja wojskowa dla rocznika 2006








































































































































































































