Teraz, teraz, teraz. Emergency Pilots

Teraz, teraz, teraz. Emergency Pilots

Stwierdziłem ostatnio, że za dużo w minionym pisałem o sobie, więc w obecnym będę jeszcze więcej. Ale coś o mnie to zawsze coś o tobie, o bliższej lub dalszej osobie, osobach – a może… już wiem! – o pewnych śmiałkach, pilotach oblatywaczach klasy trzeciej, którzy zaczynali niżej, by mierzyć wyżej. Którzy nie stroją się w maski, nie łapią na każde słowo. Starzy, ale nie aż tak starzy. Młodzi, ale już nie tak jarzy. Mówią o sobie Emergency Pilots – ci, którzy przetrwali wszystko, co najlepsze i najgorsze, by na nowo wzbijać się w przestrzenie dźwięków niebylejakich.

Sądeczanie Grzegorz Łukasik, Mateusz Kotkowski i Dariusz Kapułka to muzycy – to pewno – ale i piloci testowi ludzkich emocji. Maszyny z duszą, duchem i błyskiem. Jedne lśnią melodyjną skromnością, inne z kolei – nieokrzesanym riffem. Jak chcą, to się śmieją. Jak nie, to nie. A kiedy piszą, to wyłącznie pięknie i o tym, co ich naprawdę rusza. Ruszyło i mnie – ich erudycja i osłuchanie. Szczerość, która nie boi się różnorodności. Miłość i nienawiść. Czasem prostota, czasem skok w bok lub nurkowanie w przepaść. Wszystko i nic szczególnego.

Im usilniej starałem się uchwycić tę ulotną nicość zatopioną w nostalgii, tym szybciej rozpadała się na moich oczach. Ich najnowsze numery: „where are you”, „trade”, „unshaken”, wcześniejszy „new orders” czy tegoroczna re-premiera „bluestar” to światowa nadzieja i zarazem pustynny miraż. Ciarki i rozpacz. Muzyka, która budzi się zmęczona, łapie wytchnienie w biegu i kładzie się spać z gonitwą myśli między skrzydłami. Trudzi się pod własnym ciężarem, aż odnajdzie lekkość w wyobraźni… Nic tu po mnie – po prostu słuchać.

Więcej felietonów znajdziesz w feryjnym wydaniu DTS – za darmo pod linkiem:

 

Filmoteka dts24

194 Videos