Pięć i pół roku spędzi w więzieniu kierowca BMW, które w marcu ubiegłego roku roztrzaskało się na słupie energetycznym w Mszanie Górnej. Dwóch mężczyzn wyciągnęli z płonącego pojazdu druhowie OSP, którzy byli przypadkowymi świadkami zdarzenia. Dwaj kolejni mężczyźni, którzy siedzieli z tyłu samochodu, zginęli na miejscu. W Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu zapadł prawomocny wyrok w tej sprawie.
Do wypadku śmiertelnego doszło ubiegłego roku 17 marca. Było około godziny 2:30 w nocy, kiedy rozpędzone BMW uderzyło w słup energetyczny i stanęło w ogniu. Jak ustalili śledczy, 24-letni kierowca BMW nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze i stracił panowanie nad pojazdem. Samochód wypadł z drogi, uderzył w słup i zaczął płonąć. W BMW podróżowało czterech mężczyzn.
Kierowca oraz 23-letni pasażer siedzący na przednim fotelu, zostali wyciągnięci z samochodu przez strażaków z OSP Mszana Dolna i OSP Łętowe, którzy byli przypadkowymi świadkami.
,,Strażakiem się jest, a nie bywa! Od rana w mediach lokalnych oraz ogólnopolskich przewijały się informacje o tragicznym wypadku w naszej miejscowości, mało w nich miejsca poświęcano „świadkom zdarzenia” – a to właśnie dzięki nim dwie osoby dostały nowe życie!! Tymi bezimiennymi do tej pory świadkami są dwaj strażacy ochotnicy: nasz Marcin Świerk oraz Łukasz Węglarz z OSP Łętowe” – poinformowały wówczas w komunikacie władze OSP Mszana Dolna.
W wypadku zginęło dwóch siedzących z tyłu pasażerów – 23-letni mieszkaniec Krakowa (pochodzący z Limanowszczyzny) oraz 21-letni mieszkaniec gminy Niedźwiedź. 23-letni pasażer (mieszkaniec gminy Niedźwiedź) trafił do szpitala. Podobnie kierowca. On jednak po badaniach, został zatrzymany w policyjnym areszcie. Mężczyzna był trzeźwy. Pobrano mu krew do badań
Na miejscu zdarzenia pracowała grupa dochodzeniowo – śledcza pod nadzorem prokuratora oraz biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Dzień później prokuratura zawnioskowała o trzymiesięczny areszt dla sprawcy zdarzenia. Sąd przychylił się do niego. Mężczyzna odpowiadał z art. 177 par. 2 kodeksu karnego. Groziło mu do 8 lat więzienia. Przyznał się do zarzucanych mu czynów.
24-latek stanął przed Sądem Rejonowym w Limanowej i usłyszał wyrok skazujący na pięć i pół roku więzienia za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Zarówno rodzice tragicznie zmarłych mężczyzn, jak i prokurator wnieśli apelację. Prokurator chciał podwyższenia wyroku do 8 lat, a bliscy – zmianę kwalifikacji czynu na zabójstwo z zamiarem ewentualnym. 17 stycznia w tej sprawie odbyła się rozprawa w Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu. Finalnie po przesłuchaniu sprawcy zdarzenia, a także wszystkich stron – sędzia zdecydował o odroczeniu rozprawy do 23 stycznia.
– Wyrok został utrzymany w mocy w całości, a Sąd Okręgowy w Nowym Sączu nie uwzględnił apelacji prokuratora ani oskarżycieli posiłkowych – potwierdził dziennikarz Limanowa.in.
Wyrok jest prawomocny.




























































































































































































































