Matka utopiła córkę, potem próbowała odebrać sobie życie – trafiła do szpitala na obserwację

Matka utopiła córkę, potem próbowała odebrać sobie życie – trafiła do szpitala na obserwację

Lotnicze Pogotowie Ratunkowe

Tragedia, która wydarzyła się w Zagórzanach (powiat gorlicki), odbiła się szerokim echem zarówno wśród lokalnej społeczności, jak i mieszkańców całej Polski. Przez długi czas tematem publicznej dyskusji była matka, która zamordowała swoje dziecko, a następnie próbowała targnąć się na własne życie. Teraz mija osiem miesięcy od tragicznych zdarzeń, a prokuratura przedstawia nowe fakty w sprawie.

Cała sytuacja rozegrała się 20 maja 2024 roku. Tuż przed godziną 14:00, służby otrzymały zgłoszenie o dwóch rannych osobach znajdujących się w budynku mieszkalnym. Zawiadomienie pochodziło od dziadka 4-letniej dziewczynki, który, zaniepokojony brakiem kontaktu z rodziną, postanowił udać się do ich domu. Po dotarciu na miejsce przez okno zauważył dwie nieprzytomne osoby.

Na miejsce zdarzenia natychmiast przybyły straż pożarna, policja i pogotowie ratunkowe. W akcję zaangażowane było także Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Po siłowym wejściu do budynku, służby ujawniły dwie nieprzytomne i ranne osoby: 4-letnią dziewczynkę oraz jej 40-letnią matkę. Kobieta została przetransportowana do szpitala w Gorlicach, natomiast jej córka zmarła w wyniku tragicznych wydarzeń. Mimo godzinnej reanimacji, nie udało się uratować jej życia. Jak wynika z relacji świadków, matka chciała pozbawić życia 4-letnią córkę, a następnie targnąć się na swoje.

Czytaj także: Dwa życia zgasły w płonącym BMW, dwa inne udało się ocalić

Jaki był ciąg dalszy tych tragicznych zdarzeń w Zagórzanach?

Kobieta, zabrana do szpitala w Gorlicach, trafiła pod obserwację psychiatryczną. Jak informuje portal Onet.pl, Prokuratura Rejonowa w Gorlicach złożyła do Sądu Okręgowego wniosek o przedłużenie tymczasowego aresztowania dla 40-letniej matki, która najpierw utopiła swoją córkę w wannie, a następnie nieskutecznie targnęła się na swoje życie.

W toku postępowania zakończyła się obserwacja psychiatryczna. Prokurator prowadzący postępowanie skierował do sądu wniosek o przedłużenie tymczasowego aresztowania.

Jak informuje w rozmowie z Onet.pl prokurator Justyna Rataj-Mykietyn, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu w najbliższym czasie planowane jest zakończenie prowadzonego śledztwa.

Prokuratura nie ujawnia, jaką opinię wydali biegli psychiatrzy. Nie wiadomo również, czy w chwili popełnienia przestępstwa kobieta była świadoma swoich działań. Jeśli tak, sprawa trafi do sądu, a kobieta może usłyszeć akt oskarżenia, grozi jej nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności. Jeśli jednak biegli psychiatrzy stwierdzą, że kobieta była niepoczytalna i czynu dokonała z powodu swojego stanu psychicznego, zostanie skierowana do szpitala psychiatrycznego.

Fot. ilustracyjne

Filmoteka dts24

217 Videos