Jak ustaliliśmy, w tragicznym wypadku na autostradzie M3 na Węgrzech zginęła 18-letnia Julia z Krynicy-Zdroju. Samochód marki BMW najpierw z niewyjaśnionych przyczyn zjechał w Volkswagena, którym podróżowała ze znajomymi i zepchnął go w bariery, a potem kolejny pojazd uderzył we wrak. Rozbity pojazd Polaków uderzył z impetem w stojących nieopodal sądeczan.
Do tragicznego zdarzenia doszło sobotę 11 stycznia około godziny 23.30 na autostradzie M3 między Mezőkövesd i Mezőkeresztes. W zdarzeniu brało udział trzy samochody. Volkswagenem jechała piątka Polaków, w tym 18-letnia kryniczanka i jej znajomi w wielu 18-20 lat. Ich samochód został zepchnięty przez BMW, a następnie odbił się od barier i zatrzymał na wewnętrznym – lewym pasie ruchu. Co spowodowało, że BMW doprowadziło do kolizji? Przyczyny na obecną chwilę nie są ustalone.
Do dramatu doszło chwilę później. Polacy opuścili swój samochód o własnych siłach. Początkowo lokalne media podawały inne wersje wydarzeń. Z jednej wynikało, że nastolatka została wyrzucona z samochodu, którym podróżowała przez siłę uderzenia w niego węgierskiego Volkswagena. Tego służby jednak nie potwierdziły. Jak ustalili śledczy, w wrak Volkswagena, którym jechali Polacy, uderzył inny pojazd. Rozbity samochód przygniótł Sądeczan, którzy mieli stać w pobliżu. Łącznie rannych zostało osiem osób, w tym dwie ciężko. Na miejscu zginęła 18-letnia Julia. Akcja ratunkowa trwała 12 godzin.
Dzisiaj, w krynickim kościele odbywały się modlitwy za duszę tragicznie zmarłej uczennicy. Brali w niej udział m.in. koledzy i koleżanki ze szkoły. Rodzinie, przyjaciołom i bliskim składamy najszczersze kondolencje.































































































































































































































