Od Wigilii na drodze krajowej nr 28 w Ptaszkowej po zmroku tworzą się niewielkie korki. Sznury samochodów czekają na skręt w stronę domu państwa Jurczyńskich, a następnie niezliczeni kierowcy poszukują miejsc do zaparkowania. Ostatni odcinek trasy tłumy mieszkańców regionu i nie tylko pokonują pieszo. Podczas schodzenia ze wzgórza można odnieść wrażenie, że zmierza się do magicznej krainy, tak niezwykły widok rozciąga się za drewnianym mostem, wiodącym przez zarośla.
– Jest porównywalnie, a może nawet więcej ludzi niż w latach ubiegłych. Na razie pogoda nam dopisuje, jeszcze nie ma błota. Jest trochę przymarznięte i auta mają gdzie parkować. Bardzo się cieszymy z takiej pogody. Od Wigilii ani raz nie padał ani śnieg ani deszcz – mówił nam Kamil Jurczyński.
Jak zaznaczył, po raz pierwszy zdarzyła się sytuacja, że śnieg i mróz został przez odwiedzających wręcz wdeptany w ziemię. Utworzyła się skorupa, po której można chodzić, choć trzeba zachować ostrożność, bo miejscami jest ślisko. Pan Kamil jednak dwoi się i troi, by nieustannie posypywać teren i zapewnić bezpieczeństwo swoim gościom. My też w niedzielę, 29 grudnia, spotkaliśmy go przy wejściu na posesję, kiedy z wiadrem i łopatą działał na ścieżce.
Ogród Jurczyńskich rozświetla nieprawdopodobna liczba światełek. Są też liczne atrakcje do oglądania i fotografowania – jedne nadmuchiwane, inne zbudowane własnoręcznie przez pana Kamila, a także punkty edukacyjne, na przykład historyczne sprzęty gospodarskie, czy elementy poświęcone ważnym wydarzeniom z historii Polski. Wszystkiemu towarzyszą tabliczki z opisami, a nawet efekty dźwiękowe. Nie brakuje też miejsc, w których można zrobić sobie zdjęcie, jak huśtawka, czy sanie Mikołaja. Dużą atrakcją jest szopka, do której da się wejść. W środku znajdują się figurki i żłóbek, ale i żywe zwierzęta.
Szopka w Ptaszkowej czynna będzie do 2 lutego, jednak każdego dnia jej działanie zależne jest od pogody. Gdy pada deszcz lub panuje dodatnia temperatura, zrobi się błoto, które uniemożliwia bezpieczne zwiedzanie. Informacje o otwarciu na bieżąco zamieszczane są na profilu Szopki na Facebooku.
Zwiedzanie atrakcji w ogrodzie Jurczyńskich jest bezpłatne, natomiast po przekroczeniu bramy do ogrodu spotkać można wolontariuszy z puszkami. W tym roku zbierają pieniądze dla Oliwki Gajdy, 6-latki z Trzetrzewiny. Dziewczynka cierpi na ceroidolipofuscynozę neuronalną typu 2 (CLN2), zwaną demencją dziecięcą. Obecnie nie chodzi, nie widzi, jest karmiona przez PEGa. Leczenie i rehabilitacja sporo kosztują, ale jest też konkretny cel, na który prowadzona jest zbiórka – specjalistyczny samochód do przewozu ciężko chorych osób. Obecnie dziewczynka wożona jest na tylnej kanapie osobówki, co jest niebezpieczne i niewygodne. Potrzeba 200 tysięcy złotych. Więcej na temat Oliwki pisaliśmy TUTAJ.
O historii Szopki w Ptaszkowej i pasji nieżyjącego już Andrzeja Jurczyńskiego oraz jego syna Kamila, która doprowadziła do stworzenia tego niezwykłego miejsca, przeczytasz więcej tutaj: Szopka w Ptaszkowej – miejsce, w którym rodzi się miłość





























































































































































































































































































