Hojność Sądeczan przerosła najśmielsze oczekiwania organizatorów zbiórki. W dwie ubiegłe niedziele, 17 i 24 listopada, przy wielu kościołach w naszym regionie można było zobaczyć wolontariuszy z puszkami. W efekcie imponująca suma wesprze Mateusza Barabasza – młodego lekarza, który walczy o powrót do zdrowia i realizację swoich zawodowych marzeń.
Wśród licznych złotówek było też 125 euro, 20 funtów brytyjskich, 5 dolarów amerykańskich, 20 pensów, 1 kuna i 50 lip chorwackich oraz 2 kopiejki ukraińskie. Wszystko razem dało dokładnie 110 174,74 złotych.
Dziś zbiórka organizowana przez stowarzyszenie Orion za zgodą biskupa Andrzeja Jeża oraz proboszczów poszczególnych parafii została oficjalnie podsumowana. Nie zabrakło podziękowań dla wolontariuszy, a przede wszystkim dla tych, którzy dołożyli swoją cegiełkę do zebranej kwoty.
– Dużo się zmieniło przez te cztery lata od naszej ostatniej zbiórki, ale nie zmieniła się chęć wsparcia akcji charytatywnych. Hojność sądeczan przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Sądeczanie mają wielkie serca dla Mateusza Barabasza. Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję wszystkim wolontariuszom i tym, którzy wsparli naszą zbiórkę – mówił Michał Mółka, wiceprezes stowarzyszenia Orion.
Jak poinformował poseł Patryk Wicher, prezes stowarzyszenia, w kwestowanie włączyli się między innymi przedstawiciele Związku Harcerstwa Polskiego w Nowym Sączu, radni czy rodzina Mateusza Barabasza. Podkreślił, że zbiórka spotkała się z ciepłym przyjęciem i była rekordową, jeśli chodzi o akcje prowadzone przez stowarzyszenie Orion oraz trzecią pod względem zbiórek na Sądecczyźnie, zaraz po WOŚP i Polach Nadziei.
– Nie wzięliśmy żadnej prowizji organizacyjnej. Jedyny koszt to 440 złotych i 70 groszy, które bank, do którego trzeba było wpłacić te przeliczone pieniądze, ujął z tej kwoty. Poza tym sto procent zostanie przekazane na rehabilitację pana Mateusza. Ośrodek wybrany i wskazany przez rodzinę wystawi nam fakturę, a my ją po prostu zapłacimy – wyjaśniał Patryk Wicher.
Andrzej Lis, który koordynował zbiórkę w gminie Stary Sącz, podzielił się sytuacją, która zapadła mu w pamięć. – Podeszła taka pani i zapytała, co to za zbiórka. Wytłumaczyłem dla kogo, co i jak, a ona mówi, że zaraz wróci. Znam tę kobietę, nie jest bogata, żyje ze swojej skromnej emerytury. Przyniosła 100 złotych, wrzuciła do puszki i powiedziała, niech to będzie na ten dobry cel.
Kamil Olesiak, wiceprezes stowarzyszenia Orion, zdradził, że w parafii Matki Bożej Niepokalanej w Nowym Sączu, z której pochodzi Mateusz Barabasz, zebrano ponad 2500 złotych. Była to więc duża część całej kwoty, która wesprze młodego lekarza.
Przypomnijmy, że Mateusz Barabasz w grudniu 2023 roku uległ poważnemu wypadkowi. Przeszedł operację połamanego kręgosłupa szyjnego, doszło do porażenia kończyn dolnych i niedowładu rąk. Od tamtej pory walczy o powrót do jak największej sprawności. Nie rezygnuje też z marzeń o pracy w zawodzie lekarza. Więcej na temat 30-letniego mieszkańca Nowego Sącza i zbiórki zorganizowanej przez stowarzyszenie Orion pisaliśmy TUTAJ.
Fot. Adrian Maraś, siepomaga.pl


































































































































































































































