– Kolejny raz obserwuję proceder kolei polegający na sprzedaży nieograniczonej liczby biletów na trasie Nowy Sącz – Kraków i podstawianiu pociągu o niewystarczającej ilości miejsca – pisze do nas Czytelniczka, prosząc o interwencję w Polregio. Jej syn jest studentem i często podróżuje w weekendy pociągami, jak wiele innych młodych osób z Sądecczyzny. Nasza Czytelniczka zwraca uwagę na omdlenia w pociągach i ludzi, którzy zostają na stacjach, bo nie mieszczą się w wagonach. Przedstawiciele Polregio sytuację tę tłumaczą uszkodzeniem jednego ze składów…
Jak opisuje oburzona Czytelniczka, sądeccy studenci mogą tylko pomarzyć o miejscach siedzących w pociągach. Sytuacja jest najgorsza wtedy, gdy młodzież jedzie na studia lub wraca na weekend do domu, a więc w piątkowe i niedzielne popołudnia.
– Czy naprawdę jest to rzecz tak skomplikowana, by w te dwa dni w tygodniu dołożyć dodatkowe wagony do składu? Czy w świetle rozbudowy linii kolejowej Nowy Sącz – Kraków i trwających uciążliwości komunikacyjnych z tym związanych młodzież musi podróżować 3 godziny na stojąco w ścisku? – pyta mieszkanka Sądecczyzny.
Jak mówi, 3 listopada dwie osoby zemdlały w wagonie, którym podróżował jej syn. Jednak to nie wszystko.
– Około 100 osób w ogóle nie zdołało wsiąść do pociągu na kolejnych stacjach. Domyślam się, że te osoby miały bilety… Tak się podróżuje w XXI wieku… – podsumowuje nasza Czytelniczka.
Jedna z mieszkanek naszego regionu, studiująca w Krakowie, ma podobne spostrzeżenia. Jak opowiada, gdy w niedzielę wracała pociągiem Polregio o 16:34 do Krakowa, wagony były całkowicie przepełnione. Ludzie wsiadający od stacji w Bobowej mówili, że poprzedni pociąg ich nie zabrał, więc czekali w zimnie ponad godzinę na kolejny, do którego też ledwie się zmieścili. Według studentki na peronie w Tarnowie oczekiwało tak dużo ludzi, że zapełniliby dwa wagony. Nie wszyscy mogli wsiąść, a na kolejnych stacjach już niemal nikt nie był w stanie wejść do pociągu.
Polregio
Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie przedstawicieli Polregio.
– Mając na względzie troskę o bezpieczeństwo i komfort pasażerów korzystających z naszych usług, stale prowadzimy monitoring potoku podróżnych i jeśli odnotowujemy zwiększoną frekwencję, dostrzegamy potrzebę powiększenia składów – przekonują w odpowiedzi pracownicy zespołu prasowego Polregio.
Jak zaznaczają, według planów pociąg numer 30608 miał być obsługiwany przez pojazd złożony z dwóch składów serii EN63A. Byłoby to w sumie sześć wagonów, o łącznej liczbie 558 dostępnych miejsc.
– Z przykrością informujemy, że obecnie jeden skład tej serii jest w naprawie po kolizji z samochodem. Nie może być zastąpiony żadnym innym z trzech zespołów trakcyjnych serii EN63A, jakimi dysponuje Małopolski Zakład POLREGIO, ponieważ zostały oddane do przeglądu P3. W związku z tym czasowo nie mamy możliwości obsługiwania trasy Nowy Sącz–Kraków podwójnym zespołem trakcyjnym, mimo że takie było założenie. Zdarzają się sytuacje, kiedy z powodu braku rezerw taborowych zostajemy zmuszeni do skierowania na trasę pojedynczy skład. Do obsługi pociągu nr 30608 został skierowany najbardziej pojemny pojedynczy pojazd serii EN78, w którym jest dostępnych 428 miejsc – informują.
Zapytaliśmy też, czy możliwa jest sytuacja, że osoby, które kupiły wcześniej bilety, nie zmieszczą się do pociągu. Jak się dowiedzieliśmy, w pociągach Polregio nie ma rezerwacji miejsc i bilety sprzedawane są „wszystkim zainteresowanym”.
Poniżej zdjęcia z pociągu Polregio „Dolina Popradu” 30608 z godziny 15:28, wykonane w niedzielę, 3 listopada.
Czytaj też: Seniorka zabłądziła w lesie. Potrzebna była pomoc
fot. Czytelnik




















































































































































































































