MECZ SANDECJA versus WIŚLANIE SKAWINA – refleksje pomeczowe

MECZ SANDECJA versus WIŚLANIE SKAWINA – refleksje pomeczowe

To był mecz pod wieloma względami szczególny. Chodzi głównie o zmienność sytuacji i zmienność samego wyniku. Czy piłkarsko było to jednak dobry mecz? Raczej nie. Był to przeciętny, a miejscami nudny mecz. Oczywiście, kibicom obydwu drużyn nie oglądało się tego meczu spokojnie, z dwóch przeciwstawnych przyczyn. Jednakże widz postronny nudziłby się przy tym meczu. No może doceniłby końcówkę.

Mecz zawsze posiada swoje fazy. W tym meczu były w sumie 3 fazyPierwsza faza to ta, gdy Sandecja strzela bramkę i przeważa. Druga faza po czerwonej kartce, wówczas pewną przewagę uzyskują gracze ze Skawiny. No i ostatnia faza, gdy padają 3 bramki i wynik się trzy razy zmienia.

Zastanawiałem się, jaki motyw wybrać dla tego meczu. Postanowiłem skoncentrować się na tym, że otrzymujemy czerwoną kartkę i gramy w 10 na 11. Ten fakt zmienił mecz i najpewniej zasadniczo wpłynął na ostateczny wynik. Z dużym prawdopodobieństwem wygralibyśmy ten mecz, gdybyśmy grali w 11.

O czerwonych kartkach można pisać wiele. Najczęściej wzbudzają kontrowersje, że są niesłuszne, ze wystarczyło dać żółtą. W dobie VAR łatwiej jest rozstrzygać o kartkach i ich kolorze. Jest jeszcze jeden ważny wątek związany z kartką czerwoną, tak ogólnie…

Są głupie, są jakoś usprawiedliwione kartki czerwone. Dla jasności, jestem przeciwnikiem wszystkim czerwonym kartkom, zwłaszcza gdy zagrażają zdrowiu zawodników. Usprawiedliwiona czerwona kartka, to taka, która pada w sytuacjach granicznych, ale także mocno podbramkowych, uzyskane trochę przypadkowo. Ale są także czerwone kartki zupełnie kuriozalne i absolutnie niepotrzebne.

Taki niepotrzebny i kuriozalny faul popełnił nasz gracz i otrzymał zupełnie uzasadnioną czerwoną kartkę. Wystarczy tylko napisać, że to miało miejsce na środku boiska, bez zagrożenia naszej bramki. Tak właśnie, zaczęliśmy grać w 10. Mecz uległ zmianie.

Kiedyś wielki Arsène Wenger powiedział tak:

Strata jednego zawodnika zmienia całą dynamikę. Granie w dziesięciu zmusza cię do bycia bardziej skoordynowanym i skoncentrowanym, aby nie pozwolić przeciwnikowi wykorzystać tej przewagi.”

Dokładnie taka zmiana miała miejsce w meczu. Przeciwnik „poczuł krew” i swoją szanse.  No a wiemy: co dzieje się, gdy przeciwnik gra w przewadze zawodnika i wierzy, że to jest jego szansa…

Grając w osłabieniu bez jednego gracza, drużyna często przechodzi na bardziej defensywne ustawienia i zmniejsza intensywność ataków, aby zminimalizować ryzyko. Trenerzy zazwyczaj skupiają się wtedy na przesuwaniu bloków i wypełnianiu luk, jakie pojawiają się na boisku. Osłabienie wymaga od zawodników lepszego zorganizowania, maksymalnej koncentracji i większego poświęcenia, a także szybszej reakcji na wszelkie zagrożenia.

Tak taktycznie stało się w tym meczu. Na szczęście te ataki Wiślan były dość niemrawe i kiepskie. Broniliśmy się nawet nieźle, czasami nawet atakowaliśmy. To działo się do przypadkowej bramki, jaką strzelili przeciwnicy z wolnego, po fartownym rykoszecie. Było 1-1.

Przeciwnik zapragnął chyba wygrać ten mecz, czemu dziwić się nie należy. To normalne. Po strzelonej bramce rosną skrzydła. Sandecja broniła się jednak dobrze. Formacja obrony była w głównym składzie i wyglądało to dobrze.

No i pod sam koniec meczu stał się … cud. Po dobrym dośrodkowaniu strzeliliśmy bramkę i było 2-1. Było tak, jakbyśmy wrócili z dalekiej podróży… Wyglądało na to, że wygraliśmy ten mecz.

No ale piłka nożna płata figle. Pojawia się trochę niepotrzebny faul, zza 60 metrem od naszej bramki. Dośrodkowanie… po czym zamieszanie i gracz ze Skawiny kopnął szczęśliwie piłkę, ona przeleciała przez kolumny wielu nóg i przy słupku wpadła do naszej bramki. Było 2-2.

Z nieba wylądowaliśmy znowu w czyśćcu – remisu. Jeszcze trzeba było starać się, aby tego meczu nie przegrać… Oczywiście, można gdybać, ale w 11 gracze, bez tej niepotrzebnej czerwonej kartki, to można byłoby spodziewać się może i 4 bramek, ale w dystrybucji 3-1 dla Sandecji Nowy Sącz.

Tabela mogła wyglądać lepiej, ale tym razem mamy 7 punktów przewagi nie nad Siarką, ale nad Podhalem Nowy Targ. Siarka przegrała drugi mecz z rzędu. Podhale i Wisłoka wygrały drugi raz z rzędu. Jest dość ciasno w tabeli.

Szkoda tych dwóch straconych punktów

Adam Kurek

Filmoteka dts24

217 Videos