Natalia Szczypuła. Nigdzie lepiej niż tu [RECENZJA]

Natalia Szczypuła. Nigdzie lepiej niż tu [RECENZJA]

Natalia Szczypuła zwiewnie, tanecznie i w punkt opisuje chwile wszystkich naszych czysto ludzkich radości i ekscytacji jako – nie boję się użyć tego słowa – „chwil chwały”, które mają to do siebie, że niczym najjaśniejsze pochodnie rozpalają zmysły i emocje. Płoszą motyle w brzuchu i sprawiają, że człowiek czuje się po prostu dobrze. „Nigdzie lepiej” to suma wszystkich naszych wyobrażeń o wielkich miłościach, obietnicach i spełnieniach – codziennościach żywych i pełnych życia.

„Nigdzie lepiej” to singiel, zamysł, dobry początek wakacyjnej EP-ki „Letnia”, a więc zwiastun nie tyle kolejnych kompozycji sygnowanych nazwiskiem Szczypuła, co sposobu ich podania: mnie, tobie – nam wszystkim, którzy w muzyce popularnej szukają czegoś więcej niż tylko chwytliwych melodii i prostych tekstów; którzy cenią emocje, artystyczne wyzwania i twórcze niuanse orbitujące wokół nieodkrytych bądź zapomnianych już światów.

„Nigdzie lepiej” | Fot. Wiktoria Walczak

Nie bez kozery artystka postawiła na współpracę z wrocławskimi producentami – Hubertem Rodoszko i Tomaszem Jędrzejewskim (wspólnie z Natalią odpowiadają również za muzykę), co zaprocentowało nie tylko rozbujaną piosenką z wakacyjnym sznytem, ale odświeżonym brzmieniem, zarówno instrumentalnym, jak i wokalnym. Ale jak zawsze w przypadku twórczości naszej wspaniałej sądeczanki z urodzenia i wrocławianki z wyboru, jest tekst, który za utworem stoi. Najnowszy numer Natalii Szczypuły powstał z okazji Święta Wrocławia i opowiada o wchodzeniu w rozedrganą atmosferę wielkiego miasta. W tym temacie „Nigdzie lepiej” to letnia obietnica wszystkiego, o ile człowiek odważy się wyjść – w piękną rozgwieżdżoną noc bezsennej metropolii czy przytulony słońcem dzień, by spotkać tam pięknych ludzi i złapać kilka niezapomnianych chwil. Te doświadczenia, jakkolwiek płonne mogą się finalnie okazać, są głębokie i transformujące – zawsze.

Natalia Szczypuła animuje przed nami te zwyczajne momenty i sprawia, że stają się niezwykłe. Te swoiste „chwile chwały”, wywołane przez proste tematy, takie jak gwar wielkiego miasta i rozwibrowane „melodie żywych”, łączą nas głęboko ze światem wokół, jednocześnie podkreślając unikalność tego, kim jesteśmy. To właśnie ta energia ma to do siebie, że karmi i otwiera serca na nieoczekiwane, odmieniając nasze nadwiędłe rzeczywistości wielką obietnicą wszystkiego, czym może się (nie)okazać.

Fot. Ania Dziuba i Wiktoria Walczak, Natalia Syska (grafika)

Filmoteka dts24

218 Videos