90-latka chciała ratować wnuka, który ,,potrącił” kobietę w ciąży. Za troskę zapłaciła wysoką cenę

90-latka chciała ratować wnuka, który ,,potrącił” kobietę w ciąży. Za troskę zapłaciła wysoką cenę

seniorka, oszustwo, metoda na wnuczka

Samotnie mieszkająca 90-latka chciała ratować swojego wnuka, który rzekomo potrącił kobietę w ciąży. Nie wahała się ani chwili, żeby mu pomóc. Pieniądze, które miała zapłacić, jako kaucję za wyjście na wolność, nie miały dla niej żadnego znaczenia. Bała się o swojego ukochanego wnuczka i nic innego nie liczyło się w tej chwili. Straciła oszczędności życia. Kolejna seniorka została oszukana metodą ,,na wnuczka”.

Do kolejnego oszustwa doszło 5 grudnia. W godzinach popołudniowych do 90-letniej mieszkanki gminy Gorlice zadzwonił na jej telefon stacjonarny mężczyzna podający się za wnuka. Twierdził, że potrącił kobietę w ciąży i musi wpłacić kaucję, aby nie zostać zatrzymany. Zdezorientowana kobieta od razu pomyślała o swoim wnuku, który mieszka za granicą, Nie mogła go zrozumieć, bo płakał, dlatego poprosiła, aby przekazał telefon swojej córce.

,,Przestępcy i na to byli przygotowani. Dalszą rozmowę poprowadziła kobieta, która podała się za jej córkę  przekazując jej, że są na Policji i składają zeznania, po czym zapytała ją ile posiada pieniędzy i czy ma jeszcze coś cennego, jednocześnie prosząc, aby się nie rozłączać z uwagi na to, że rozmawiają z policyjnego telefonu. Całe połączenie trwało ponad dwie godziny, w trakcie którego przestępcy robili przerwy, bez rozłączania się pod pretekstem przesłuchania na Policji” – relacjonuje asp. szt. Gustaw Janas, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach.

Kiedy przestępcy dowiedzieli się, ile seniorka posiada pieniędzy, powiedzieli jej, że ma przywieźć je do jednej z komend Policji na terenie Małopolski. Wiedzieli, że 90-latka tego nie zrobili i celowo podali jednostkę, która znajduje się ponad 130 kilometrów od miejsca zamieszkania babci. Oszuści byli na to przygotowani i jako alternatywne rozwiązanie podali seniorce, by przekazała pieniądze i biżuterię mężczyźnie, który do niej przyjedzie. 90-latka zgodnie z poleceniem zapakowała je do reklamówki i po koło dwóch godzinach, gdy było już ciemno, przekazała je nieznanemu mężczyźnie. Przybysz tłumaczył, że musi je odebrać przez okno, by nie zarazić ją koronawirusem, W taki sposób seniorka straciła kosztowności i pieniądze na łączną sumę 40 tysięcy złotych. 5 grudnia zgłoszenie trafiło do Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach.

Policjanci kolejny raz przestrzegają przed oszustami, którzy wykorzystają najróżniejsze metody i sposoby, żeby zdobyć pieniądze. Telefoniczna odmiana oszustw przybiera różne formy. Oszuści dzwonią z informacją, że np. ktoś bliski spowodował wypadek i trzeba zapłacić określoną kwotę, aby uniknąć sankcji karnych, w tym aresztowania.

,,Często zdarza się, że dzwoni osoba podająca się za rodzinę: wnuczka, córkę, syna. Tak właśnie było w powyższym przypadku. Dzwoniący informuje, że pieniądze mają być rzekomo dla prokuratora, a odbiera je osoba podająca się za policjanta. Oszust prosi o dyskrecję i narzuca presję czasu, przekazuje, że to okazja, aby „się dogadać”, ale za chwilę już nie będzie takiej możliwości. W ten sposób oszust wpływa na potencjalną ofiarę, wykorzystując jej naiwność i dobre serce. W ten sposób oszuści wyłudzają pieniądze w wysokości od kilku tysięcy do nawet kilkuset tysięcy złotych. Pokrzywdzeni często tracą oszczędności całego życia” – zwraca uwagę asp. szt. Gustaw Janas, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach.

Funkcjonariusz apeluje, aby porozmawiać ze seniorami i przestrzec ich, że nigdy nie powinny wpuszczać obcych do domu i przekazywać pieniędzy osobom nieznanym.

Czytaj także: Nie otrzymywaliście faktur za gaz? PGNiG wyjaśnia dlaczego i kiedy zostaną wysłane

Źródło: KPP Gorlice/
Fot. Pixabay.com
Share on twitter
Share on facebook