86-latek, który wpadł w czwartkowy wieczór do przydomowej studni w Wójtowej, zmarł w szpitalu. Nic nie wskazywało, że finał strażackiej akcji będzie tragiczny.
Senior prawdopodobnie nie zachował szczególnej ostrożności i wpadł do sześciometrowej studni. Rodzina próbowała mu pomóc i podała aluminiową drabinę, jednak była za krótka. Na ratunek ruszyło cztery zastępy strażackie, by za pomocą szelek wyciągnąć 86-latka. Mężczyzna stał w studni, co ułatwiło jego wydobycie.
– Zgłoszenie otrzymaliśmy o godzinie 15:14. Po przebadaniu przez ratowników medycznych, mężczyzna został zabrany na kolejne badania, by sprawdzić, czy nie doszło do jakichś obrażeń po upadku – relacjonuje w rozmowie z naszą redakcją bryg. Dariusz Surmacz, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Gorlicach.
Mężczyzna czuł się dobrze, wzbraniał się nawet przed dalszymi badaniami. Kiedy trafił do szpitala na kontrolne badanie, nastąpiło załamanie zdrowia. Zmarł wieczorem w gorlickim szpitalu.
Czytaj także: Dawid Szufryn znalazł swoje miejsce w… Popradzie


































































































































































































