,,Z pogrzebu Przyjaciela wprost w sidła policji”. Funkcjonariusze zabierają głos

,,Z pogrzebu Przyjaciela wprost w sidła policji”. Funkcjonariusze zabierają głos

5 lipca (sobota) odbył się pogrzeb 26-letniej Justyny i 31-letniego Zbigniewa, którzy zostali brutalnie zamordowani przez ojca kobiety. Na ceremonię tłumie przybyli przyjaciele zamordowanego mężczyzny, którzy z motocykli utworzyli szpaler i w ciszy uczestniczyli w obrzędzie. Jednak po pogrzebie w mediach społecznościowych pojawił się wpis informujący, że jeden z motocyklistów uczestniczących w ceremonii wpadł ,,wprost w sidła policji”. Limanowscy funkcjonariusze zabrali w tej sprawie głos.

5 lipca odbył się pogrzeb pary zamordowanej w Starej Wsi. Rodzina zmarłych zaapelowała wcześniej o niezakłócanie tego prywatnego dla nich momentu – nie publikowanie relacji ani zdjęć z ceremonii. W obrzędach wzięli udział również przyjaciele Zbigniewa, którzy tłumnie pojawili się na motorach, z których utworzyli szpaler. Nic nie zakłóciło spokoju rodziny. Jednak po pogrzebie miało dojść do zatrzymania niektórych motocyklistów.
,,Z pogrzebu Przyjaciela wprost w sidła policji, w taki sposób policja radzi sobie z motocyklistami.
Kilku naszych członków zgłosiło, że po wyjeździe z cmentarza, czekała na nich kontrola policyjna” – czytamy we wpisie umieszczonym na facebookowym fanpage’u Moto Limanowa.
Kilka godzin później swoje oświadczenie w tej sprawie wydała limanowska policja.
,,W związku z pojawiającymi się nieprawdziwymi informacjami wyjaśniamy, że w dniu uroczystości pogrzebowych, ze względu na dużą koncentrację pojazdów, limanowscy policjanci prowadzili działania mające tylko na celu zapewnienie płynności ruchu oraz bezpiecznego dotarcia uczestników na cmentarz. Działania funkcjonariuszy miały charakter tylko prewencyjny. W ich centrum była empatia wobec osób przeżywających żałobę, a także realna troska o to, by przejazd odbywał się sprawnie i bezkolizyjnie. Naszym zdaniem jedyną osobą, która nie uszanowała tej chwili, był motocyklista, którego pojazd był nieprzystosowany do poruszania się po drogach publicznych – bez tablicy rejestracyjnej oraz z istotnymi brakami w wyposażeniu, które mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo kierującego. (Pojazd nie posiadał lusterek oraz tylnej lampy, co stanowi poważne naruszenie podstawowych przepisów ruchu drogowego)” – czytamy.
Jak zaznaczają funkcjonariusze, interwencja nie miała miejsce w rejonach cmentarza, na którym odbywała się ceremonia.

Brutalne morderstwo

Do zbrodni doszło 27 czerwca w godzinach porannych, kiedy to Tadeusz Duda wtargnął do mieszkania swojej córki w Starej Wsi, a następnie zastrzelił ją oraz swojego zięcia. Wcześniej mężczyzna ranił swoją teściową, która w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Obława za 57-letnim Dudą trwała do 1 lipca. Wtedy tuż po godzinie 21:00 policja poinformowała, że znalazła ciało poszukiwanego z raną postrzałową głowy. Według funkcjonariuszy miało dojść do samobójstwa. Jednak śledztwo nadal trwa. W czwartek w lesie, gdzie prawdopodobnie przebywał Duda osoby postronne znalazły kurtkę, amunicję, latarkę oraz inne przedmioty. Policja apeluje o niedotykanie znalezionych rzeczy i niezwłoczne poinformowanie o tym mundurowych.

Czytaj też: Stara Wieś. W lesie odnaleziono kurtkę i amunicję. Policja bada przedmioty

Fot. Małopolska Policja

Filmoteka dts24

217 Videos