Setki dzieci bawiły się podczas XXIV Integracyjnego Balu Karnawałowego ,,Radość Wasza Radość Nasza”. Gościem specjalnym wydarzenia był ponownie Kordian, który od kilku lat chętnie odwiedza najmłodszych.
Coroczne święto przyciąga setki milusińskich, którzy wraz ze swoimi koleżankami i kolegami z niepełnosprawnościami wspólnie bawią się i uczą zrozumienia. Radość – to główna emocja, którą da się usłyszeć już przed drzwiami sali. Głośne śmiechy, śpiewy, a po przekroczeniu progu – szalone tańce i zabawy. Nie zawiódł jak zwykle Zespół Estradowy Orkiestry Reprezentacyjnej Straży Granicznej, który w podarunku przynosi najmłodszym chwile zapomnienia przy muzyce. Na scenie zaśpiewał również Kordian. Drugim gościem specjalnym miał być wokalista Mateusz Mijał, ale nie dotarł przez grypę, z którą się obecnie mierzy.
Podczas balu wybrano króla i królową oraz Miss Baby sponsorów i mediów. Na tym nie koniec kultywowania tradycji, bowiem jak zwykle na najmłodszych czekały słodkości, w tym lody firmy Koral oraz konkursy z nagrodami. Organizatorem wydarzenia od przeszło dwudziestu lat jest Stowarzyszenie Beskidzkie Więzi. Jego członkowie rozumieją doskonale przesłanie, które mówi, że kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat.
– Z ogromną radością i wzruszeniem witam was wszystkich. Spotykamy się 24 raz, a za nami kawał pięknej historii. Wielu z was zostało przeprowadzonych przez rodziców, którzy brali udział w balu lata temu. Dziś to oni stoją obok was, trzymają was za ręce, kontynuując tę piękną tradycję. To właśnie jest wspólnota, która nadaje sens temu wydarzeniu – mówił prezes Stowarzyszenia Beskidzkie Więzi Artur Czernecki.
„Jeśli umiecie diagnozować radość dziecka i jej natężenie, musicie dostrzec, że najwyższą jest radość pokonanej trudności, osiągniętego celu, odkrytej tajemnicy” – mówił niegdyś Janusz Korczak. Ta maksyma od lat przyświeca twórcom Stowarzyszenia, którzy dostrzegli potrzebę integracji dzieci z niepełnosprawnościami z pełnosprawnymi rówieśnikami. W ten sposób zarówno jedni i drudzy uczą się wzajemnego szacunku, zrozumienia i działania.
Czytaj także: Fotograficzny wehikuł czasu. Praca ,,Ogień pożera historię” Michała Śmierciaka okrzyknięta najlepszą!



























































































































































































































































































