Mieszkańcy Sądecczyzny, którzy polegają na niebiesko-biało-żółtych pociągach Kolei Małopolskich mają powody do niepewności, czy ich pociąg dotrze w najbliższych dniach na swój peron. Spór płacowy u regionalnego przewoźnika wszedł w decydującą fazę. Załoga masowo dostarcza pracodawcy zwolnienia lekarskie, zarząd alarmuje Sanepid, a związkowcy mówią o drastycznych różnicach w zarobkach kolejarzy.
Konflikt, który trwa od grudnia, zaostrzył się po podpisaniu protokołu rozbieżności. Związkowcy domagają się podwyżki w wysokości 900 zł do pensji zasadniczej, podczas gdy zarząd twardo obstaje przy propozycji 650 zł. Atmosfera jest gęsta. W ostatnich dniach pasażerowie musieli mierzyć się z odwołanymi kursami i zastępczą komunikacją autobusową. Powód? Nagła fala zachorowań wśród personelu. Zarząd spółki zareagował na to powiadamiając Sanepid o podejrzeniu wystąpienia zagrożenia epidemicznego. Związkowcy odbierają to jako próbę zastraszenia pracowników.
Kluczem do zrozumienia determinacji pracowników są dane przedstawione przez Daniela Biernacika ze Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce. Sugerują one przepaść finansową między małopolskim przewoźnikiem a konkurencją:
– W Kolejach Śląskich podstawa wynagrodzenia maszynisty dziś to 10 tysięcy 170 złotych brutto. RegioJet oferuje 16 tysięcy. Są informacje, że ta propozycja wzrasta do 18 tysięcy plus 100 tysięcy premii. Tymczasem w Kolejach Małopolskich podstawa to do 6940 złotych. Do tego dochodzi 25 procent premii regulaminowej – wyjaśniał Daniel Biernacik ze Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce podczas posiedzenia sejmiku wojewódzkiego na którym dyskutowano o sytuacji.
Jutro (środa, 25 lutego) kończy się czas na uruchomienie ustawowych mediacji w toczącym się sporze. Jeśli mediacje zakończą się fiaskiem, kolejnym krokiem może być strajk ostrzegawczy, a w konsekwencji – wstrzymanie ruchu pociągów.
Na razie – jak dowiadujemy się z wczorajszego komunikatu służb prasowych przewoźnika „wszystkie pociągi Kolei Małopolskich kursują zgodnie z obowiązującym rozkładem jazdy”.
– Walczymy o pracowników i o przyszłość spółki, która musi być konkurencyjna na rynku. Człowiek jest najważniejszy, jednocześnie musimy pamiętać, że spółka to pewna mozaika biznesowa, kwestie finansowe i podejmowane kroki w tym obszarze muszą być dogłębnie przemyślane. Rynek kolejowy się zmienia. Każdy centymetr torów trzeba będzie sobie wywalczyć – podkreślił podczas ostatniej sesji sejmiku Województwa Małopolskiego Radosław Włoszek, prezes Kolei Małopolskich.
fot. z arch Kolei Małopolskich
















































































































































































































