Wehikuł czasu na trasie z Nowego Sącza do Biecza [ZDJĘCIA]

Wehikuł czasu na trasie z Nowego Sącza do Biecza [ZDJĘCIA]

Nieustającą popularnością cieszą się w naszym regionie przejazdy i wycieczki Pociągiem Retro. Nie inaczej było z prawdziwą Perłą Małopolski na trasie z Nowego Sącza do Biecza. Choć przejazd nie obył się bez zaskakujących „niespodzianek”, to wszyscy uczestnicy sprawiali wrażenia bardzo usatysfakcjonowanych.

Lokomotywa nie zdążyła jeszcze wyruszyć z nowosądeckiego dworca, a już wydarzyło się coś, czego naprawdę trudno było się spodziewać. Otóż kłęby dymu z parowozu spowodowały, że ktoś w okolicy, będąc niezorientowanym postanowił wezwać Straż Pożarną. Wizyta służb ratunkowych dodała nieco kolorytu tej podróży, a zdjęcia z owej sytuacji staną się zapewne wyjątkową pamiątką dla wszystkich miłośników tego typu rozrywki.

Co oferowała podróż na wspomnianej trasie? Przede wszystkim przejazd linią: Nowy Sącz – Ptaszkowa – Grybów – Stróże – Gorlice Zagórzany – Biecz – Nowy Sącz. Odbywał się on lokomotywą Ty42-107 z 1946 roku, a skład zabytkowych wagonów pochodził z okresu lat 30-60 w XX wieku. Wszystko w epokowych okolicznościach.

Atrakcją turystyczną było zwłaszcza przejechanie 116 kilometrów fragmentami historycznej Galicyjskiej Kolei Transwersalnej, w tym szczególnie malowniczym odcinkiem Kamionka Wielka – Grybów, nazywanym „polskim semmeringiem” z uwagi na niespotykane ułożenie torów w trudnym, górskim terenie.

Nie obyło się bez pikników promocyjnych i programu aktywizującego na trasie, a także udziału przewodników turystycznych oraz animatorów w strojach kolejarzy z przełomu XIX i XX wieku. Serwowano również ciepły poczęstunek i bogatą ofertę wagonu barowego. Gdyby „atrakcji” ze strażakami było mało, to nerwowo zrobiło się w Grybowie, gdzie konieczne było wezwanie Pogotowia Ratunkowego, gdyż ktoś z pasażerów źle się poczuł.

Czytaj także: Śmiech, rozmowy i wspólna radość na Osiedlu Kochanowskiego

fot. Adrian Maraś

Filmoteka dts24

217 Videos