Powszechnie wiadomo, że strażacy potrafią dać z siebie wszystko, aby ratować zdrowie i życie, a nawet mienie ludzkie. Tym razem druhowie z Obidzy w gminie Łącko postanowili wręcz oddać część siebie dla dobra innych. Zorganizowali pierwszą w okolicy akcję oddawania krwi.

- Nasz pomysł zaczerpnęliśmy od jednostki OSP z Korzennej, gdzie w marcu nasi ochotnicy byli oddawać krew. Kiedy padło hasło, że będzie u nas taka akcja, wszyscy jednogłośnie je zaakceptowali. Jest to dobry pomysł, bo krwi zawsze brakuje. Ludzie też podchodzą do sprawy z zainteresowaniem, bo cel jest szczytny - mówi Wojciech Groński prezes OSP Obidza.

Akcja nagłaśniana była wcześniej w kościołach w Obidzy, Jazowsku, a w najbliższych miejscowościach pojawiły się plakaty informacyjne.

- Myślę, że ,,pójdziemy za ciosem" i jest to pierwszy, ale na pewno nie ostatni raz. Jedynym naszym problemem jest ograniczenie lokalowe. Musieliśmy prosić panią dyrektor o wypożyczenie pomieszczeń szkoły, bo nie dysponujemy na daną chwilę budynkiem, w którym moglibyśmy przyjąć potencjalnych dawców. Staramy się o taki budynek od czterech lat, mamy już projekt i działkę - zdradza prezes.

Mimo utrudnień strażacy udowodnili, że ,,chcieć to móc", a w niedzielę już o godzinie 8.30 na szkolnym korytarzu stawił się spory tłum oczekujących. W sumie pojawiło się 50 osób, a 23 z nich zakwalifikowano do oddawania krwi. Dzięki temu udało się zebrać 10,35 litra bezcennego lekarstwa.

Trzeba wspomnieć też o tym, że strażacy przygotowali dla dawców pamiątkowe koszulki, a panie z koła gospodyń wiejskich zapewniły poczęstunek w postaci wspaniałych wypieków dla oczekujących.

Oczywiście na akcji nie mogło zabraknąć strażaków z OSP Korzenna, ale druhów z Obidzy postanowili wesprzeć też członkowie OSP z Moszczenicy Wyżnej, Stadeł i Chełmca. Krew oddało również kilkoro ,,cywilów" z Obidzy i okolic.

- O akcji dowiedzieliśmy się przez Internet. Postanowiliśmy się zebrać i pomóc. Staramy się jeździć na większość takich wydarzeń - mówi

Kinga Majewska która wraz z czterema kolegami przybyła z OSP Moszczenica Wyżna. Była to trzecia akcja krwiodawstwa, w której sama wzięła udział - Teraz już wiem, co mnie czeka, więc się nie stresuję - śmieje się strażaczka.

W jej opinii, niedziela to świetny dzień na tego typu inicjatywy. Wtedy więcej osób ma czas przyjść i pomóc. Tego samego zdania jest Paweł Groński, druh ochotnik z Obidzy, który oddaje krew od piętnastu lat. - Jest to jak najbardziej pozytywna akcja i mam nadzieję, że się będzie wiązała z wielkim odzewem mieszkańców wsi. Dzięki temu ratujemy komuś życie, a to jest bezcenne. Warto takie coś rozwijać i propagować również w innych jednostkach - podsumowuje strażak.

PTTNS

1 comment

  1. Gosia 24 Lipiec, 2018 at 14:58 Odpowiedz

    Dobrze że chociaż w takich akcjach mozna oddać krew, bo w Nowym Sączu jest bardzo ciężko, ma się wrażenie że panie w rejestracji tylko szukają jakiegos pretekstu żeby nie wziąć od nas ani kropelki. Człowiek marnuje swój czas, jedzie przekonany że być może komuś pomoże, a okazuje się że to w cale nie jest takie łatwe.

Wypowiedz się w tej sprawie