W ostatnią niedzielę września informowaliśmy o pościgu, jaki odbywał się na Alejach Piłsudskiego. Kierowca sportowego samochodu urządził sobie tam wyścig z radiowozami i udało mu się uciec, ale niezbyt długo cieszył się bezkarnością. Szybko udało się go namierzyć.
O sprawie poinformowali nas świadkowie. – Zobaczyłem, jak na ulicy Piłsudskiego na rondzie samochód sportowy dynamicznie zawracał. Miał naprawdę dużą prędkość, więc ledwo się wyrobił pod wiaduktem, o mały włos nie stracił panowania. Ostatecznie jednak utrzymał samochód na jezdni, a później pojechał w stronę sklepu Auchan na Gorzkowie – mówił jeden z kierowców.
– Za nim jechał radiowóz na sygnale, oba samochody przemieszczały się z dużą prędkością, ale widać było, że ten sportowy i uciekający był znacznie szybszy. Właściwie to wyglądało jak na filmie, bo tam normalnie jechały inne samochody, a oni gonili się zmieniając pas wymijając kolejne auta. Na wysokości sklepu Auchan uciekający nawrócił, następnie dołączył się do pościgu drugi radiowóz policyjny na sygnale – sprecyzował nasz rozmówca.
Jak dowiedzieliśmy się od policji, kierowca został namierzony. – Kierujący samochodem marki Mazda, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej został ustalony przez policjantów. Obecnie w tej sprawie prowadzone jest postępowanie z art. 178 b kodeksu karnego, trwają dalsze czynności w tej sprawie – poinformowała nas komisarz Justyna Basiaga.
Jak dodała rzeczniczka prasowa, kierowca może nawet na kilka lat wylądować w więzieniu. – Zgodnie z art. 178 b kk. za to przestępstwo grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności – wyjaśniła przedstawicielka policji.
Czytaj także: Ależ to była kolacja! Na miejsce wezwano strażaków [ZDJĘCIA]
fot. ilustracyjne DTS24

























































































































































































































