To był skok technologiczny w sądeckiej ,,Samochodówce”

To był skok technologiczny w sądeckiej ,,Samochodówce”

– Wprowadzenie Peugeota do ,,Samochodówki”, to był dla tej szkoły skok rozwojowy – przyznaje pierwszy autoryzowany diler samochodowy w Nowym Sączu. Przygoda Franciszka Górskiego z firmą Peugeot rozpoczęła się w 1991 roku i trwała dziesięć lat. W tym czasie sprzedał ponad dwa tysiące samochodów. Do ,,Samochodówki” trafił w 2002 roku, gdy szukał dużej powierzchni pod rozwój firmy.

W tym roku szkoła obchodzi jubileusz 70-lecia. Z tej okazji DTS przygotował specjalne wydanie gazety, którą za darmo można pobrać tutaj: https://www.dts24.pl/dts-2025-09-23/. W publikacji przybliżaliśmy historię placówki z różnej perspektywy, bo czymże jest teraźniejszość bez historii i pamięci o niej? Jedną z cegiełek pod budowę trwałego fundamentu szkoły położył Franciszek Górski.

– Zacząłem się rozglądać za miejscem, do którego możemy się przenieść i tak trafiłem do ,,Samochodówki”. Zacząłem rozmawiać z szefem warsztatów Tadeuszem Węgrzynem, a potem z dyrektorem Dąbrowskim. Powoli dogadaliśmy wszystkie kwestie i zrobiliśmy remont serwisu. Zamontowaliśmy podnośniki i tak rozpoczęła się moja kariera w ,,Samochodówce”. Wówczas poza Żukiem, Nysą, czy Polonezem nie było niczego innego do nauki. Wprowadzenie do szkoły Peugeota, to był skok techniczny. Cała gama modeli silników, nauka pracy na dokumentacji, praca na komputerze i na programie do diagnostyki – opowiada w rozmowie z naszą redakcją Franciszek Górski.

Uczniowie dostali nowe możliwości, poznawali inne technologie. Ich apetyt na wiedzę i ciekawość nowości rosła. W prezencie otrzymali od Peugeota samochód-ekspert, na którym się uczyli. Wykorzystywali go zarówno do nauki jazdy, jak i zaopatrzenia. Mieli nowoczesny pojazd, na którym nabyli doświadczenia, dzięki czemu nie bali się różnorodności, które pojawiały się na runku samochodów w Polsce, a także tego, co napływało do kraju.

– Rzeczywistość ,,Samochodówki” przed naszą współpracą i wprowadzeniem Peugeota była taka, jak często się mówi – jak to w komunie: ciemno, czarno, bez perspektyw. Pomysł wspólnego działania bardzo spodobał się Tadeuszowi Węgrzynowi, który zaangażował się w sprawę od samego początku. Dbał o warsztaty, odświeżał je. Nasz salon był czysty, wszystko miało swoje miejsce, panowała elegancja. Nieraz usiadłem i obserwowałem tych młodych chłopaków jak garną się do wiedzy, jak chcą czegoś więcej. Dzisiaj prowadzą poważne zakłady w Nowym Sączu – wspomina Franciszek.

Aby jeszcze lepiej przekazywać wiedzę żakom, ale i kolegom po fachu, Franciszek podróżował na zaproszenie Peugeot Polska do siedziby firmy do Jordanii na prezentację modelu 607, czy też Paryża. Wracał za każdym razem z jeszcze bogatszym doświadczeniem, którym się dzielił z młodymi, czy mniej doświadczonymi.

– Pamiętam taką sytuację. Ustawiliśmy przed wejściem do salonu Peugeota dwa lwy, ale ktoś je wkrótce ukradł. Stwierdziłem, że trudno, widocznie komuś się bardzo podobały. Były różne inicjatywy, niegdyś na wyremontowanym kominie ustawiliśmy reklamę świetlną, która robiła wrażenie i zwracała uwagę. Wszystko, co dobrego się działo, to również ogromny wkład moich podwładnych, za co im dzisiaj dziękuję – wspomina Franciszek.

Równocześnie przyznaje, że spogląda z niemałym sentymentem, kiedy widzi Peugeota z naklejką na rejestracji ,,Eko-kar”.

– To był mój salon, dobrze wspominam te lata – podsumowuje Franciszek Górski.

Czytaj także: Do źródełka św. Kingi prowadzi już wyremontowana droga

Fot. Pierwszy od lewej strony Franciszek Górski – Jordania, prezentacja Peugeota 607

Filmoteka dts24

194 Videos