Wiktor Jeż, wspólnie z francuskim partnerem Amaurym Abbasem odnotowali znakomity wynik w międzynarodowym turnieju deblowym ITF J60 Algiers, który odbywał się w dniach 5-10 maja 2025 r. na kortach ziemnych w stolicy Algierii. Para dotarła aż do finału rozgrywek pokonując po drodze mocnych rywali i prezentując solidną, ofensywną grę. Choć nie udało się wygrać finału, cały występ można uznać za bardzo udany – zwłaszcza biorąc pod uwagę dobrą formę w każdym meczu.
W pierwszej rundzie turnieju deblowego, zawodnik STT Fakro i Jego partner mieli byea. W ćwierćfinale Wiktor i Amaury zaprezentowali imponujące zwycięstwo 6-1, 6-2 i kontrolę meczu od początku do końca. Pokonali tutaj duet deblowy w składzie Fares Belamiri (ALG) i Jeronimo Escalante-Mangino (MEX), tym samym awansując do półfinału. W półfinale odnieśli zwycięstwo nad parą Arris Bahloul (ALG) i Carlos Mendoza Hernandez (ESP). Pierwszy set był dominujący, drugi bardziej zacięty ale zakończony sukcesem 6-2, 7-5 i tym samym awansem do finału. Mecz finałowy był bardzo wyrównany, oba sety zakończyły się niedużą przewagą rywali Kamyl Chebboub i Yacine Meghari 5-7, 5-7. Mimo ambitnej i wyrównanej gry w obu setach, Wiktor Jeż i Amaury Abbas musieli uznać wyższość gospodarzy.
W turnieju singlowym Wiktor niestety odpadł z turnieju w drugiej rundzie. Przegrywając w 3setowym, zaciętym pojedynku tenisowym 4-6, 6-4, 3-6 stracił szansę na awans do ćwierćfinału.
Warto wrócić jeszcze na chwilę do turnieju singlowego ITF J60 rozegranego przez Wiktora w styczniu 2025 roku w Bośni (Siroki Brijeg). Zawodnik STT Fakro Nowy Sącz rozegrał tutaj bardzo solidny turniej docierając aż do półfinału singla. Już od początku było widać, że nastawienie i forma Wiktora poprawiły się względem poprzednich startów – na korcie czuł się pewnie i zaczynał się „wgrywać” w rytm meczowy. W sumie zagrał cztery mecze, z których trzy zakończyły się dopiero w trzecim secie, co świadczy o dużej waleczności i odporności psychicznej. Szczególnie dramatyczny był ćwierćfinał przeciwko Cadence Benchetrit (CAN). Wiktor przegrywał już 1:5 w decydującym secie i obronił trzy piłki meczowe, by ostatecznie wygrać seta w tibreaku 7-6(4). Był to prawdziwy tenisowy thriller, z którego Wiktor wyszedł zwycięsko, pokazując ogromną determinację i odporność. Niestety, w półfinale przeciwko Jakubowi Vrtilce (CZE), po wygraniu pierwszego seta 7-5, zabrakło sił i przegrywając 2-6, 2-6 zawodnik STT Fakro zakończył swój udział w turnieju.
Początek roku nie należał do najłatwiejszych dla Wiktora. Zmagania z kontuzją na początku roku wyhamowały Jego tenisowe plany i zmusiły do chwilowej przerwy od rywalizacji. Mimo trudności, zawodnik STT Fakro Nowy Sącz nie stracił motywacji, wręcz przeciwnie z jeszcze większą determinacją wrócił do treningów, a Jego powrót na kort zapowiada się obiecująco.
Gratulujemy Wiktorowi świetnego występu i życzymy powodzenia w kolejnych turniejach.


































































































































































































