Statystyczny „wariat”… o lęku, który paraliżuje w próżni między cierpieniem a wstydem

Statystyczny „wariat”… o lęku, który paraliżuje w próżni między cierpieniem a wstydem

Rafał zbliżając się do gabinetu swojego psychoterapeuty w centrum Nowego Sącza za każdym razem rozgląda się czujnie czy w zasięgu wzroku nie ma nikogo znajomego, kto zauważy, że przekracza TEN próg. Gdy psychoterapeuta zasugerował, że przydałaby się konsultacja z lekarzem i rozważenie ewentualnych wskazań do farmakoterapii, Rafał poprosił sąsiada – psychologa o polecenie specjalisty, zaznaczając, że pyta „dla znajomego”. Rafał i tak rozumie więcej niż inni – bo choć się wstydził, zapukał do jednych i drugich drzwi. Inni omijają gabinety szerokim łukiem, bo „bez przesady… wariatem nie jestem”.

Codziennie operuję słowami. Wierzę w ich moc, również leczniczą, ale najnowszy raport PAN, zatytułowany „Pomoc psychologiczna z perspektywy Polek i Polaków” przypomina mi o ich ciemnej stronie. Jest w tym dokumencie liczba, która powinna spędzać sen z powiek każdemu: 35 procent. Tyle osób deklaruje, że przed pójściem po pomoc blokuje ich strach przed byciem uznanym za „wariata”. Ten średniowieczny strach mieszka w co trzecim polskim domu. Był i pewnie jeszcze długo będzie początkiem końca wielu przedwcześnie zgasłych istnień. Napędzają go czyjeś bezmyślne słowa.

Słowo „wariat” w polskim kodzie kulturowym to społeczny wyrok. Etykieta, która w powszechnym odczuciu odbiera prawo do decydowania o sobie, do bycia traktowanym poważnie, a czasem nawet do miłości czy pracy. Jeśli 35 procent Polaków woli dusić się we własnym kryzysie z tego strachu, to znaczy, że my wszyscy – specjaliści „od słów” i od „psyche” ponosimy totalną klęskę na polu komunikacji. Bo podczas gdy psychiatrzy, psychoterapeuci, psychologowie w bezpiecznych gabinetach, dyskutują o skutkach ubocznych farmakoterapii, o mechanizmach obronnych albo o restrukturyzacji poznawczej, za drzwiami stoi człowiek uwięziony w próżni między cierpieniem a wstydem, a jego jedynym mechanizmem obronnym jest udawanie, że wszystko jest w porządku, byle tylko sąsiad, szef czy teściowa nie pomyśleli, że „mu odbiło”.

Jeśli nie zmienimy społecznej narracji wokół zdrowia psychicznego, to będziemy leczyć tylko tych, którzy są wystarczająco silni (albo wystarczająco zamożni), by mieć opinie innych w głębokim poważaniu.

Raport znajdziesz pod linkiem: https://zdrowie.psych.pan.pl/raporty

Czytaj specjalne wydanie dts24 „ZDROWIE”

Filmoteka dts24

217 Videos