Skok przez płotki nową rozrywką na Wólkach [ZDJĘCIA]

Skok przez płotki nową rozrywką na Wólkach [ZDJĘCIA]

Serial pod tytułem: „Podłęże-Piekiełko”, to skomplikowany układ wątków. Bywają łamigłówki, są też problemy i ciekawostki, a niekiedy nawet momenty humorystyczne. Przecież lepiej się śmiać niż płakać, ale niestety częściej to jednak śmiech przez łzy. Tym razem odkryliśmy inny motyw, którym mianowicie jest aspekt sportowy albo nawet survivalowy.

Sprawa dotyczy burzliwych zwrotów akcji na ulicy Mickiewicza, prowadzącej na Osiedle Wólki. Otóż dla ruchu pojazdów była ona już zamykana i otwierana, naprzemiennie z drogą nazwaną imieniem Tadeusza Kościuszki. Tutaj sytuacja wydaje się raczej prosta, bo przecież jakoś trzeba do tej części Nowego Sącza dojechać, a prace muszą przynajmniej w teorii trwać.

Inaczej jednak jest z dostępnością dla pieszych. Ta przeprawa na Wólki została wyłączona z użycia pod koniec listopada, czego powodem był nowy etap działań budowlanych. Następnie w myśl maksymy, że święta to czas magiczny, mieszkańcy ponownie mogli cieszyć się spacerami po tymże chodniku, lecz tylko na chwilę. Kiedy bowiem noworoczne emocje opadły, to znów tenże trakt został zablokowany. Choć można mniemać, że tylko teoretycznie.

Na tę okoliczność w bliskiej i dalszej odległości od budowanego torowiska, pojawiło się multum tabliczek zakazu czy instruktażu, a nawet osławione złą sławą polityczną barierki. Wydawać by się mogło, że sprawa jest oczywista. Jednak zimowa aura wydaje się tutaj kluczem do tego, co aktualnie dzieje się na ulicy Mickiewicza. Z racji niskich temperatur i oblodzenia ziemi, prace budowlane mogą być utrudnione, więc niekoniecznie są prowadzone. Z drugiej zaś strony ludziom brakuje lekkoatletyki, dlatego… postanowili trenować skok przez płotki.

Tak też właśnie, przyglądając się zjazdowi tudzież zejściu na Wólki możemy dostrzec różne techniki ominięcia barier. Jedni górą, inny bokiem, ale pewnie znajdą się również śmiałkowie używający do tego bardziej wysublimowanych metod. Jak zwykło się mawiać, Polacy fantazję mają.

Pojawiają się jednak w tej kwestii dwa pytania, choć oba chyba retoryczne. Pierwsze to takie, że na czas podobnych warunków pogodowych może jakieś choć symboliczne przejście dałoby się zostawić? Drugie zaś, czy ludzie po prostu mają nadmiar wyobraźni? Widząc sędziwego mężczyznę przygotowującego się do skoku nad barierką, a wszystko to na oblodzonej nawierzchni, to można zwątpić w zdrowy rozsądek. Oczywiście każdy może czuć się Adamem Małyszem, ale warto pamiętać… nie każdy nim jest!

Problem, jak to zwykle bywa, ma dwa punkty widzenia. Z jednej strony budowlańcy chcą mieć zabezpieczony teren, aby móc w każdym niemal momencie przystąpić do rychłego działania. Mieszkańcy natomiast pragną mieć krótszą drogę do domu. Sytuacja patowa. Jakby nie patrzeć, wszystkiemu winna jest zima, bo przecież zawsze ktoś lub coś winne być musi.

Czytaj także: Nowy Sącz. Bajeczny zachód słońca nad miastem [ZDJĘCIA]

fot. Michał Śmierciak

Filmoteka dts24

217 Videos