Sandecja po dwóch latach znów gra u siebie. Miało być bez kibiców, ale kibice zdecydowali inaczej

Sandecja po dwóch latach znów gra u siebie. Miało być bez kibiców, ale kibice zdecydowali inaczej

Dzisiaj o godz. 16. na stadionie przy ul. Kilińskiego 47 rozpoczął się mecz Sandecji z Podlasiem Biała Podlaska. To pierwszy od 2022 roku mecz Biało-Czarnych na własnym boisku. Ponieważ obiekt jest nadal w budowie, spotkanie miało odbyć się bez kibiców na trybunach. Kibice postanowili jednak inaczej. Około 20-30-osobowa grupa wtargnęła na teren stadionu i zajęła miejsca na trybunach.

Kilkudziesięcioosobowa grupa kibiców początkowo gromadziła się pod stadionem. Były okrzyki i śpiewy. Okolicę zabezpieczała policja. W pewnym momencie postanowili przedostać się na teren budowy. Pierwsza próba, od strony rzeki Kamienica, zakończyła się fiaskiem, ale kolejne okazały się skuteczne. Udało się sforsować przeszkody i część kibiców przedostała się na teren obiektu.

Nie zakłócili tym jednak przebiegu meczu. Zasiedli na jednej z trybun od strony ulicy Krańcowej. W przerwie meczu podszedł do nich Kamil Słaby, czyli kapitan Sandecji. Spokojnie porozmawiał z kibicami, którzy zdecydowali się wówczas opuścić teren budowy stadionu.

W okolicę obiektu przy ulicy Kilińskiego przyjechała również grupa kibiców z Białej Podlaskiej. Zostali jednak zawróceni przez policję i odjechali z Nowego Sącza w stronę powiatu brzeskiego. Grupa sympatyków Sandecji natomiast wspierała drużynę do końca meczu dopingiem spod stadionu. Mecz ostatecznie zakończył się zwycięstwem Biało-Czarnych.

Film: Czytelnik

Czytaj też: Zwycięski debiut Sandecji na nowym stadionie [ZDJĘCIA]

 

Filmoteka dts24

194 Videos