Sandecja zaliczy dzisiaj swój pierwszy mecz po powrocie do piłkarskiej drugiej ligi. Smaczku temu wydarzeniu dodaje fakt, że tym sposobem rozpoczyna się więc debiutancki sezon pod wodzą nowych właścicieli. Zapytaliśmy o Arkadiusza Aleksandra o nastroje, jakie panują obecnie w klubie, którego jest włodarzem.
– Nie ma co ukrywać, że przecież od formalnego przejęcia spółki do rozegrania pierwszego meczu, nie mieliśmy nawet pełnego miesiąca na działanie. Musieliśmy dosyć sprawnie pracować równocześnie na kilku frontach. Zmiany personalne zaszły u nas w strukturze organizacyjnej, wewnątrz kadry zespołu, jak również objęły sztab szkoleniowy – wyjaśnił jeden z właścicieli nowosądeckiego klubu.
Imponująco wygląda ilość komunikatów o pozyskanych sponsorach, które pojawiały się ostatnimi czasy w nośnikach informacyjnych Sandecji. – Bardzo dużo uwagi poświęciliśmy przede wszystkim na zbudowanie stabilnych podstaw funkcjonowania spółki, a mówię tutaj o sponsorach i partnerach. To jest dla nas pewna gwarancja, która pozwala nie tylko na solidną codzienność, ale także odważne spojrzenie w przyszłość. Daje nam to komfort tworzenia planów rozwoju, zakładanie sobie ambitnych celów i stawiania kolejnych kroków na drodze, jaką dla klubu obraliśmy. Dlatego też bardzo dziękuję wszystkim chcącym razem z nami rozwijać ten projekt, za dołączenie do biało-czarnej rodziny. Sandecja to w Nowym Sączu coś więcej niż tylko drużyna sportowa, to aktualnie już 115 lat tradycji i nasze wspólne lokalne dobro – argumentował Arkadiusz Aleksander w rozmowie z DTS24.
– Według mnie te wszystkie ruchy, jakie poczyniliśmy względem drużyny są rozsądne. Każdy transfer był przemyślany, pewne rozstania były nieuniknione, ale moim zdaniem do sezonu możemy przystępować z podniesioną głową. Oczywiście, jak to w piłce nożnej bywa, wszystko zostanie zweryfikowane na boisku. Trudno teraz na starcie mówić, czy odpowiadać na standardowe w takiej sytuacji pytania mediów o nasz potencjał lub możliwości na tle ligowych przeciwników. O tym wszystkim będziemy mogli rozmawiać dopiero po kilku rozegranych meczach – dodał były piłkarz m.in. Śląska Wrocław i Górnika Zabrze.
Oficjalnie otwarcie nowego stadionu odbędzie się już 30 sierpnia. – Nie ma co ukrywać, że piłka nożna jest dla kibiców. Granie przy pełnych trybunach, żywiołowym dopingu i wsparciu ze strony sympatyków drużyny, to jeden z kluczowych elementów tego sportu. Wracamy na ulicę Kilińskiego, będziemy podejmować rywali na nowym stadionie i to bardzo dobra informacja. Nasze mecze ponownie będą miały okazje stać się świętem w Nowym Sączu – podkreślił nasz rozmówca przed meczem w Bielsku-Białej.
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Sandecja Nowy Sącz / 25 lipca, godzina 18:00
Czytaj także: Sandecja ma nowego sponsora. Aquaplast dołącza do rodziny


























































































































































































































