W pomoc dla Dolnego Śląska i innych regionów zmagających się ze szkodami jakie wyrządziła powódź zaangażowali się niemal wszyscy Polacy. Władze powiatu nowosądeckiego na początku tygodnia wysłały z naszego regionu służby ratownicze, których zadaniem była pomoc w ewakuacji z terenów zalanych wodą. Ratownicy powoli wracają do swoich domów. Na miejscu pozostali jeszcze m.in. wolontariusze Stowarzyszenia Nowosądeckie Serducho.
Mieszkańcy województwa małopolskiego pamiętając powódź, która w 2010 roku pozbawiła wielu ludzi domów i dobytków. Teraz sami ruszają na pomoc powodzianom z zachodniej Polski. Uruchomiono wiele zbiórek, w organizację których zaangażowali się głównie strażacy OSP oraz organizacje pozarządowe. Jedno z sądeckich stowarzyszeń Nowosądeckie Serducho wysłało 30 wolontariuszy na Dolny Śląsk m.in. do Lądka Zdroju, Ostrowca czy Lewina Kłodzkiego.
,,Dziś dostarczyliśmy agregaty, zakupione dzięki wsparciu firmy Maufer oraz Waszym wpłatom zakupiliśmy paliwo do nich. Oprócz tego, udało się przekazać specjalistyczne porcje żywieniowe, środki chemiczne oraz wodę pitną” – czytamy we wczorajszym (19 września) wpisie organizacji na ich Facebooku.
Wśród wolontariuszy działających bezpośrednio w terenie znajdują się również medycy, którzy mimo często nieprzejezdnych dróg docierają do mieszkańców i rozmawiają o ich potrzebach starając się dostarczyć im niezbędne do funkcjonowania przedmioty. Jak informują przedstawiciele stowarzyszenia bieżący kontakt z wolontariuszami w terenie jest często utrudniony.
Służby ratownicze wróciły
Z Dolnego Śląska powróciła już Grupa Krynicka GOPR oraz Sądeckie WOPR, które do pomocy powodzianom wysłało ,,siedmiu ratowników, trzy samochody w tym specjalistyczne auto ratownicze 4×4 Nissan Patrol, skuter wodny z deską, łódź motorową Contra 450 oraz ponton na rzeki górskie” – czytamy w ich wpisie na Facebooku.
Ratownicy WOPR jak sami zaznaczają wrócili z Lewina Brzeskiego z poczuciem dobrze wykonanej pracy. ,,W czasie ewakuacji z innymi służbami braliśmy udział w akcji ratującej życie dwóch osób: jednej po zatrzymaniu krążenia oraz drugiej u której wystąpił atak padaczki. Obie osoby po udzieleniu pomocy zostały przekazane w stanie stabilnym służbom medycznym i odwiezione do szpitala” – czytamy dalej.
Niestety ich ponton ratowniczy w trakcie działań uległ uszkodzeniu podobnie jak samochód specjalistyczny. Jednak jak sami podkreślają ,,mając w oczach ogrom tragedii jaką przyszło im oglądać, dramat ludzi i zwierząt ewakuowanych oraz strat jakie pozostawiła po sobie przepływająca woda wiemy, że zawsze może być gorzej, dlatego nie poddajemy się działamy”.















































































































































































































