Rozmowa z Łowcą Pedofili o kulisach akcji w gminie Korzenna, gdzie zatrzymano 25-latka podejrzanego o pedofilię

Gmina Korzenna, 25-latek zatrzymany przez Łowców Pedofili

Rozmowa z członkiem grupy ECPU Polska: Łowcy Pedofili, który brał udział w zatrzymaniu 25-latka z gminy Korzenna. Pytamy m.in. o to, jak doszło do kontaktu podejrzanego o pedofilię z dziećmi, czy ,,wabiki” podżegały, podpuszczały mężczyznę i o konfrontację, czyli ,,przydomowe” wizyty. Łowca Pedofili posługuje się pseudonimem operacyjnym Alex Hunter.

Podczas zatrzymania 25-latka z gminy Korzenna, który proponował seks czterem 10-latkom, dwóm 11-latkom i 12-latce (fikcyjnym), pojawiło się sporo kontrowersji dotyczących opublikowania przez Was wizerunku mężczyzny bez zasłaniania twarzy, czy chociażby oczu. Jesteście przygotowani na ewentualne konsekwencje?

ALEX HUNTER (łowca pedofili): Każdorazowa publikacja wizerunku poprzedzona jest uzyskaniem wyraźnej zgody na wykonanie takiej czynności tj. zarówno rejestrowania rozmowy, jak i jej transmisji.

Jak doszło do kontaktu podejrzanego z dziećmi – wabikami?

Oskarżony z własnej inicjatywy nawiązywał kontakt z dziećmi (on był przekonany, że zaczepia prawdziwe dziecko, że z takowym konwersuje i do takowego przesyła treści zabronione). Jego wyłączną inicjatywą był też przebieg rozmowy, treści jakie w niej udostępnia itp.

Pojawiły się głosy, iż kobiety podszywające się pod dzieci mogły dopuścić się podżegania, podpuszczały mężczyznę. Sądeczanie zaczęli komentować, że zapewne mieszkaniec gminy Korzenna dostawał od dzieci propozycje i bezmyślnie dał się wciągnąć w grę…

Wirtualne dzieci (wabiki) nie mogą dopuścić się ani prowokacji, ani podżegania z kilku ważnych powodów. Po pierwsze prowokacja jest w naszym kraju nielegalna, a jakiekolwiek dowody zdobyte w ten sposób nie mają żadnej wartości dla organów ścigania. Po drugie osoba dopuszczająca się w nielegalny sposób takiej prowokacji sama naraża się na postawienie jej zarzutów. Po trzecie materiałem dowodowym w sprawie każdorazowo jest całkowity przebieg rozmowy od chwili jej zainicjowania (przez oskarżonych) aż do końca, najczęściej dowodem w sprawie jest zabezpieczenie przez Policję telefonu zarówno oskarżonego, ale także przesłuchiwanego w charakterze świadka wabika. Reasumując: gdyby jakakolwiek osoba ujmowana przez nas została doprowadzona na przesłuchanie, na którym to okazałoby się, że materiał dowodowy opiera się na prowokacji lub jakimkolwiek podżeganiu do działania z naszej strony, osoba taka zostałaby natychmiast wypuszczona i nie postawiono by jej żadnego zarzutu, zaś zajęto by się nami. Abstrahując jednak od powyższego: żaden normalny, zdrowy mężczyzna nie mający skłonności pedofilskich nie dałby się sprowokować żadnemu dziecku (nawet prawdziwemu) tylko po próbie nawiązania z nim takiego kontaktu bezzwłocznie by go zakończył.

Utworzone fikcyjne profile dzieci wyróżniają się czymś szczególnym?

Profile wirtualnych dzieci (wabików ECPU) absolutnie nie różnią się niczym od profili prawdziwych dzieci. Są prowadzone i aktualizowane w identyczny sposób, jak robiłoby to prawdziwe dziecko. Informacje, zdjęcia itp. wszystko jest publikowane tak samo, jak w przypadku prawdziwych profili osób w tym wieku. W związku z powyższym nie ma możliwości, aby osoba nawiązująca kontakt nie miała świadomości kogo zaczepia i z kim chce nawiązać kontakt. Mówiąc wprost – robi to świadomie i z premedytacją zaczepia (w jej mniemaniu) dziecko.

Skoro mężczyzna trafił na siedem wabików, sam do nich napisał, a potem utrzymywał kontakt, to może oznaczać, iż potencjalnie mógł nawiązywać kontakt z dziesiątkami realnych dzieci? To dość niespotykane, aby trafić akurat na siedem fikcyjnych profili dzieci…

Tak, skoro w ECPU Polska na ten moment jest aktywne około 15 wabików, co jest liczbą żadną w porównaniu z ilością osób dostępnych w wirtualnej przestrzeni i oskarżony trafia aż na siódemkę wirtualnych dzieci, to świadczy to wyłącznie o tym, że jest on niezwykle aktywny i zdeterminowany w celu osiągnięcia założonego przez siebie celu, którym, mówiąc wprost, jest dziecko.

Do tej pory grupa ECPU Polska: Łowcy Pedofili – jak deklaruje – wykryła 62 mężczyzn podejrzanych o pedofilię. Przeciętnie z iloma dziećmi – wabikami kontaktuje się podejrzany, a raczej na ile takich profili trafia?

Nie ma reguły… Mieliśmy przypadki, gdzie oskarżony kontaktował się z jednym wabikiem. Mamy przypadek Słowikowej, gdzie jest to siódemka wirtualnych dzieci, ale mieliśmy już też przypadek, gdzie oskarżony pisał jednocześnie z szesnastoma wabikami.

Osoby utrzymujące kontakt z nieletnimi, dziećmi podają prawdziwe dane i miejsce zamieszkania, czy chowają się pod profilami bez zdjęć?

W chwili kiedy na profilu wirtualnego dziecka pojawia się dorosły mężczyzna nawiązujący kontakt, rusza cała procedura, która powinna zakończyć się docelowo przekazaniem ujętego w ręce organów ścigania. Oczywiście nie jest to takie proste. Po pierwsze samo nawiązanie kontaktu z dzieckiem nie jest jeszcze przestępstwem samym w sobie. Łowcy przystępują do pracy w chwili, kiedy wabik przekaże informacje, że dorosły „wszedł na paragrafy”, czyli mówiąc wprost – popełnił dowolny czyn opisany w art. 200 Kodeku Karnego. Od tej pory rolą łowców jest ustalić jak najwięcej informacji o tej osobie. Jest to proces żmudny i bardzo trudny, gdyż mężczyźni ci zazwyczaj przedstawiają się innymi imionami, często przekłamują miejsce swojego zamieszkania, a jeszcze częściej używają nie swoich zdjęć. Niemniej jednak miks naszych doświadczeń zawodowych i umiejętności śledczych pozwala nam niemal zawsze dotrzeć do właściwej osoby. Mówię niemal, gdyż zdarzyło się (zaledwie) kilka razy, że pedofil na tyle skutecznie się zamaskował, że nie mogliśmy go skutecznie namierzyć.

Jak dochodzi do konfrontacji z Waszą grupą, do tzw. wizyt ,,przydomowych”, jaką mieliśmy okazję obserwować w gminie Korzenna?

Rozmowa na żywo z pedofilem to ukoronowanie kilku tygodni ciężkiej pracy wabików, które działają pomimo codziennych obowiązków zawodowych i rodzinnych (wabikami są dorosłe kobiety, będące mężatkami i matkami). Proszę mi uwierzyć, że nawet dla nich bardzo ciężkie jest do udźwignięcia to, co muszą czytać i oglądać podczas konwersacji z pedofilem. Są to nie tylko treści nacechowane wyuzdanymi propozycjami seksu, ale np. też instrukcje jak dziecko powinno „robić dobrze” pieskowi, czy ogólnie uprawiać seks z psem! Tak, takie rzeczy także piszą ujmowani przez nas mężczyźni w przekonaniu, że instruują w ten sposób dzieci (sic!).

Podejrzani zgadzają się na rozmowę przed kamerą ,,na żywo”, gdzie zadajecie im pytania dotyczące m.in. powodu nawiązywania kontaktu z dziećmi. Czemu ma służyć rozmowa, którą przeprowadzacie z podejrzanym o pedofilię zanim wezwiecie na miejsce Policję?

Osoba ta ma wtedy możliwość wytłumaczenia swojego postępowania, ewentualnego wyrażenia skruchy, przyznania się do błędu… To jest jej czas, który może dobrze wykorzystać.

Mężczyzna z gminy Korzenna trafił do tymczasowego aresztu na okres dwóch miesięcy, tam czeka na wynik przeprowadzonego śledztwa. Wiecie, ile osób, które przyłapaliście na ,kontakcie z dziećmi, usłyszało zarzuty lub trafiło do więzienia?

Niestety polski wymiar sprawiedliwości pomimo wprowadzonych reform pracuje coraz gorzej i coraz mniej skutecznie. Na ten moment wszyscy, ABSOLUTNIE WSZYSCY ujęci przez nas mężczyźni usłyszeli zarzuty związane z popełnianiem przestępstw opisanych w art. 200 KK. Pewna ich część trafiła do aresztu tymczasowego, inni na bazie poręczenia majątkowego mają zasądzony dozór policyjny do chwili rozprawy. A na same rozprawy czeka się niestety bardzo długo. Na dzień dzisiejszy wiemy, że mężczyzna ujmowany przez nas w lutym tego roku na terenie Włocławka, ma dopiero co sporządzony akt oskarżenia, który przesłano do Sądu. Kiedy będzie jego rozprawa? Tego niestety nie wie nikt, ale można się spodziewać, że najwcześniej pod koniec tego roku, a może dopiero na początku przyszłego.

Kto kryje się pod kominiarkami Łowców Pedofilii?

Kto kryje się pod kominiarkami łowców? Rodzice! Każdy z nas ma dzieci na szczęście na tyle duże, że nie są już w kręgu zainteresowania osób o skłonnościach pedofilskich. Mając na uwadze skalę problemu oraz liberalne podejście do niego ze strony Wymiaru Sprawiedliwości, postanowiliśmy na zasadach wolontariatu (kosztem własnych pieniędzy, własnego czasu wolnego i pracy zawodowej oraz życia rodzinnego) ruszyć w Polskę aby na tyle, na ile możemy, przyczynić się do tego, aby z dziecięcych twarzy nigdy nie znikł uśmiech.

Macie naśladowców? 

Tak… stety i niestety. Dobrze, że są inni ludzie, którym prześwieca podobna idea, jak nam i chcą walczyć z patologią, jaką bez wątpienia jest pedofilia. Problem polega jednak w realizacji tego celu. Niestety mamy doniesienia, że demaskowani przez nich mężczyźni są wypuszczani po krótkim przesłuchaniu bez postawienia zarzutów z powodu braku mocnego materiału dowodowego, albo co gorsza – zebranego właśnie w oparciu o prowokację czy podżeganie. Niestety to utrudnia także pracę nam, bowiem rzutuje to na wszystkich, co dla nas jest trudne do zaakceptowania. Nas i naszą pracę cechuje jednak mnóstwo rzeczy i standardów od ubioru taktycznego na akcjach po zasady zbierania i archiwizowania dowodów oraz ogólną współpracę z organami ścigania.

Nie boicie się identyfikacji? Członkowie Waszej grupy spotkali się z groźbami od podejrzanych lub ich bliskich?

Czy boimy się zemsty? Tylko człowiek głupi nie nosi w sobie strachu o siebie samego. Owszem boimy się, ale jeszcze bardziej boimy się, że gdzieś w Polsce może zostać skrzywdzone jakieś niewinne dziecko, któremu trauma pozostanie na resztę życia.  

Informacja dotycząca zatrzymania 25-latka z gminy Korzenna —>TUTAJ.

Fot. ECPU Polska: Łowcy Pedofili 

Share on twitter
Share on facebook
INNE POSTY

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.