W marcu znany dziennikarz, krytyk kulinarny i podróżnik – Robert Makłowicz – gościł na Sądecczyźnie, o czym pisaliśmy TUTAJ. Jego odwiedzinami pochwalili się między innymi przedstawiciele Karczmy Chichy Kącik w Krynicy-Zdroju oraz karczmy NOVA.Galicja w Miasteczku Galicyjskim w Nowym Sączu. Teraz można już obejrzeć dwa odcinki poświęcone Sądecczyźnie. Robert Makłowicz opowiada w nich o historii naszego regionu i próbuje lokalnych smaków.
„Sącze i Jezioro Rożnowskie”
Odcinek, który miał dzisiaj swoją premierę na kanale YouTube Roberta Makłowicza, rozpoczyna się kadrami ze Starego Sącza. Widać panoramę miasta, a podróżnik, stojąc na brukowanym rynku, opowiada o historii grodu świętej Kingi. Następnie przenosi się do Nowego Sącza, a dokładnie do Sądeckiego Parku Etnograficznego oraz do Miasteczka Galicyjskiego i oprowadza swoich widzów po tych miejscach.
W karczmie NOVA.Galicja skosztował proziaki, fuczki, czyli placki ziemniaczane z kiszoną kapustą w środku oraz kwaśnicę na wędzonych żeberkach wieprzowych i regionalne piwa z browaru w Krynicy.
Następnie gościł w noi Resort w Znamirowicach nad Jeziorem Rożnowskim. Dzielił się ciekawostkami na temat akwenu, a w hotelowej restauracji spróbował zupy inspirowanej tradycyjną święconką oraz burgera jagnięcego w proziakach i czerwonego wina z Sądecczyzny.
Odwiedził także pięciogwiazdkowy hotel Heron i jedną z trzech znajdujących się tam restauracji. Serwowaną w tym miejscu kuchnię określił jako niezwykle kreatywną i twórczą. Jak mówił, złożona jest z lokalnych składników, ale menu jest międzynarodowe. Sam zamówił kąski wołowe z mięsa krów hodowanych w Łabowej, a szef kuchni osobiście przygotował to danie przy jego stoliku. Krytyk kulinarny zjadł także żurek z kluseczkami chrzanowymi, przepiórczym jajkiem i kiełbaską jagnięcą, perliczkę z foie gras i z truflami w sosie malinowym oraz tatar z sądeckiej wołowiny i wędzonej słoniny.
Na koniec odcinka zainspirowany swoją podróżą przygotował w swoim mieszkaniu danie wywodzące się z Węgier, czyli kraju pochodzenia świętej Kingi – naleśniki a la Hortobagy.
Krynica-Zdrój
Tydzień temu na kanale YouTube Roberta Makłowicza opublikowany został natomiast odcinek pod tytułem „W mineralnym El Dorado”, pokazujący wizytę w Krynicy-Zdroju.
– Dlaczego podróż do Krynicy to dla mnie rzecz niezwykle sentymentalna? Dlatego, że jeździłem tutaj z rodzicami jako mały chłopiec. Moi rodzice nie jeździli do Zakopanego, woleli Krynicę – mówił Robert Makłowicz. – Tutaj właśnie na deptaku mam zdjęcie z białym misiem, nie na Krupówkach, tylko tutaj. Tutaj po raz pierwszy w słynnym lokalu Cichy Kącik jadłem łososia wędzonego, a łosoś wtedy nie był hodowlany. Tutaj z ojcem zjeżdżałem z Góry Parkowej na sankach. To są wspomnienia niezwykłe.
Podróżnik oprowadził widzów po krynickim deptaku, odwiedził Pijalnię Główną oraz rozlewnię wody Kryniczanka. Pokazał też, jak wydobywana jest słynna woda Zuber i zażył suchej kąpieli gazowej.
Oczywiście musiał spróbować lokalnej kuchni i w tym celu gościł w karczmie Cichy Kącik. Skosztował tam zupy krem z czosnku niedźwiedziego z grzankami, ozorków w sosie chrzanowym i klusek śląskich z omastą.
Oba odcinki z wizyty na Sądecczyźnie można obejrzeć poniżej.
Czytaj też: Ruszył Latarnik Wyborczy. Sprawdź, do kogo Ci najbliżej w wyborach prezydenckich
filmy, fot: YouTube – Robert Makłowicz










































































































































































































































