Od 2019 roku Remigiusz Mróz nie spada z pierwszego miejsca najchętniej czytanych autorów w Polsce. Na drugim znalazł się król horrorów, czyli Stephen King, a podium zamknął…Henryk Sienkiewicz. Kto w zeszłym roku czytał najwięcej, co i od kogo? Tego dowiemy się z najnowszego raportu o stanie czytelnictwa w Polsce, który co roku jest przygotowywany przez Bibliotekę Narodową.
Z raportu o stanie czytelnictwa w Polsce w roku 2025, przygotowanym przez Romana Chymkowskiego, Izabelę Koryś oraz Zofię Zasacką, wynika, że ponad połowa Polaków powyżej 15 roku życia w ciągu roku nie przeczytała ani jednej książki. Mimo to, proporcje pomiędzy osobami czytającymi a nie utrzymują się na stabilnym poziomie – dwa lata temu wskaźnik Polaków, którzy w ciągu dwunastu miesięcy przeczytali jedną książkę również wynosił 41%.
Kto czyta najwięcej?
,,Nikt nie rodzi się czytelnikiem – tego, co czytanie książek czyni potrzebnym, uczymy się w grupach, w których kształtujemy się jako istoty społeczne: przede wszystkim w rodzinach, kręgach towarzyskich i szkołach różnego szczebla” – czytamy w raporcie.
Po książki najczęściej sięgają osoby, które się uczą bądź studiują (64%), jednak tym samym ponad 30% Polaków z tej grupy nie sięgnęło po żadną lekturę w ostatnim roku.
,,W całej populacji – obejmującej zarówno osoby nastoletnie, jak i takie, które są już w wieku emerytalnym – prawdopodobieństwo czytania książek jest w dużym stopniu związane z wykształceniem rodziców. Lekturę co najmniej jednej książki oraz wizytę w bibliotece publicznej deklarują najczęściej potomkowie ojców posiadających dyplomy wyższych uczelni i matek mających wykształcenie co najmniej na poziomie pomaturalnym. Osoby, w których domach rodzinnych czytało się książki, najczęściej same również czytają i trafiają do kręgów społecznych, w których większość osób czyta” – czytamy dalej.
Ponadto, jak zaznaczają autorzy raportu, przez wzgląd na to, że kobiety statystycznie żyją dłużej oraz częściej wybierają studiowanie na kierunkach humanistycznych, to również czytają więcej niż mężczyźni – odpowiednio 47% i 34%.
Z kolei największą czytelniczą aktywność wykazują ludzie młodzi z przedziału wiekowego 15-18 lat (56%) oraz mieszkańcy większych miasta.
Ci, co czytają najchętniej sięgają po książki z gatunku kryminalno-sensacyjnego, obyczajowo-romansowego oraz non-fiction.
Renesans bibliotek?
Jednocześnie autorzy raportu zaznaczają, że ubiegły rok był ,,kolejnym okresem wzrostu znaczenia i widoczności bibliotek publicznych, zarówno jako źródła czytanych książek, jak i miejsca osobistych odwiedzin, niekoniecznie związanych z wypożyczaniem książek do domu„.
Wskaźnik bibliotek publicznych jako jedynego źródła książek znacznie wzrósł – w 2024 roku było to 15%, a rok temu już 19%, co jednocześnie sprawia, że jest to najwyższy wynik od 2019 roku. Tym samym autorzy raportu dostrzegają spadek znaczenia prywatnych księgozbiorów – zaledwie 10% czytelników sięgało po książki ze swoich domowych półek. Rzadziej również kupujemy książki – w porównaniu do 2024 roku zanotowano 7-procentowy spadek. Jak jednak zauważa Wojciech Szot (dziennikarz Wyborczej), w badaniu kolejny raz nie uwzględniono systemów abonamentowych, w których czytelnik wypożycza książkę na określony czas, a nie kupuje pliku online.
Autorzy komunikatu informują, że niebawem zostanie opublikowany pełen raport.
Czytaj też: Drużba Kamil i kapela Zbiyranina walczą o ,,dziką kartę”, po tym jak odpadli z ,,Must Be the Music”


























































































































































































































