Puchar Polski: Przegrana Sandecji z drugoligowcem

Przygoda "Biało-czarnych" z Totolotek Pucharem Polski dobiegła końca. Wczesnym popołudniem podopieczni Tomasza Kafarskiego zagrali w dalekim Stargardzie z miejscowymi Błękitnymi. Po emocjonującym spotkaniu Sandecja nie poradziła sobie z wrześniowymi pogromcami Wisły Kraków. Bramki na wagę awansu stargardzian zdobyli Krystian Sanocki, Wojciech Fadecki i Piotr Kurbiel.

Renault2

W przeciwieństwie do zeszłomiesięcznego pojedynku z KSZO Ostrowiec, sądeczanie wybiegli na boisko przy ul. Ceglanej w Stargardzie w teoretycznie mocniejszym składzie; szansę występu od pierwszej minuty dostali Tadeusz Socha, Adrian Danek, Michał Walski i Maciej Korzym. Szkoleniowiec gospodarzy, Adam Topolski dokonał zaś dwóch roszad w porównaniu do weekendowego meczu ligowego z Legionovią Legionowo; chodzi o Oskara Nowaka i Michała Cywińskiego.

W pierwszym kwadransie więcej z gry mieli gospodarze, którzy znacznie częściej zagrażali bramce strzeżonej przez Bielicę. Kibice Sandecji mieli najwięcej powodów do niepokoju w 8 minucie, kiedy golkiper sądeckiego klubu sparował futbolówkę przed siebie po próbie Fadeckiego z okolic pola karnego. Swojego szczęścia próbowali też podopieczni Tomasza Kafarskiego; 300 sekund po wspomnianej wcześniej akcji bliski pokonania Rzepeckiego był Korzym, ale zdaniem liniowego napastnik z numerem 20 w momencie dośrodkowania piłki na jego głowę był na spalonym. W kolejnych minutach ofensywa Błękitnych trwała w najlepsze; najbliżej zdobycia bramki był Sadowski, który był najsprytniejszy w walce o piłkę dośrodkowywaną z rzutu rożnego; po jego próbie futbolówka minimalnie minęła poprzeczkę bramki.

Po chwili Bielica musiał interweniować po strzale z dystansu Karmańskiego, po którym jeden z obrońców zmienił kierunek lotu piłki w taki sposób, że ta zabrała zaskakująco dziwnej rotacji. Sądeczanie mogli objąć prowadzenie w 33 minucie; wówczas Klichowicz stanął w sytuacji sam na sam z bramkarzem, którą przegrał, a dobitkę w wykonaniu Danka zablokował Karmański. Był to niewątpliwy sygnał do ataku dla przyjezdnych. Jak się okazało, wówczas skoszarowani piłkarze ze Stargardu znaleźli sposób na pokonanie bramkarza Sandecji; skutecznym kontratakiem popisał się duet Kurbiel - Sanocki; pierwszy wpadł w pole karne, a jego strzał zablokowali defensorzy, ale przy dobitce drugiego mierzonej w dolny róg bramki Bielica nie miał już żadnych szans.

W drugiej połowie gra wyrównała się, co było widać w atakach prezentowanych po obu stronach. Sądeczanie starali się przeważać w posiadaniu piłki, zaś stargardzianie szukali okazji do skutecznych kontrataków. W 49 minucie mogło być 1-1 po tym, jak Kałahur zmusił Rzepeckiego do interwencji mocnym kopnięciem z okolic 20 metra. Odrabianie strat stało się trudniejsze po tym, jak 600 sekund później drugą żółtą kartkę obejrzał Szufryn, za co musiał opuścić boisko. Po chwili Błękitni mogli przypieczętować awans do 1/8 finału Totolotek Pucharu Polski, jednak strzał głową Cywińskiego po dośrodkowaniu z rzutu wolnego spowodował, że piłka trafiła w poprzeczkę. Nie minęły 4 minuty, a kolejną akcję zmarnował Kurbiel, który zamiast strzelać na wprost Bielicy szukał podania do kolegi.

To, co nie udało się wcześniej, stargardzianie wykonali 120 sekund po ostatniej akcji; bramkarz Sandecji musiał wyciągać piłkę z siatki po raz drugi, ponieważ Fadecki precyzyjnym wolejem z narożnika pola karnego po dośrodkowaniu z prawej strony od Cywińskiego podwyższył prowadzenie gospodarzy. Sądeczanie próbowali jeszcze w jakiś sposób zmienić bieg meczu, ale ich próby były bezradne. Co innego ekipa Adama Topolskiego, która 11 minut po drugiej bramce po raz trzeci znalazła sposób na pokonanie Bielicy; tym razem Kurbiel popisał się efektownym dryblingiem w polu karnym, po czym przelobował golkipera gości. Im bliżej końca meczu, tym bardziej było widać, jaką pewnością siebie epatowali Błękitni, którzy bez jakiejkolwiek presji wymieniali między sobą podania. Ostatecznie "Biało-czarni" pożegnali się z rozgrywkami o Puchar Polski w obecnym sezonie.

Błękitni Stargard - Sandecja Nowy Sącz 3-0 (1-0)

Bramki: Krystian Sanocki 40', Wojciech Fadecki 66', Piotr Kurbiel 77'

Żółte kartki: Jakub Szrek, - Dawid Szufryn 2x, Michał Walski, Miłosz Kałahur,

Czerwona kartka: Dawid Szufryn (59', za dwie żółte).

Błękitni: Mariusz Rzepecki - Jakub Szrek, Jakub Ostrowski, Hubert Sadowski, Oskar Nowak - Krystian Sanocki (81' Mateusz Bochnak), Filip Karmański, Paweł Łysiak, Wojciech Fadecki (86' Bartosz Sitkowski), Michał Cywiński (81' Patryk Paczuk) - Piotr Kurbiel.

Sandecja: Daniel Bielica - Tadeusz Socha, Dawid Szufryn, Michal Piter-Bučko - Adrian Danek, Michał Walski, Radosław Kanach (85' Szymon Kuźma), Thiago (43' Bartłomiej Dudzic), Miłosz Kałahur (67' Adrian Basta) - Mateusz Klichowicz, Maciej Korzym.

Sędziował: Maciej Pelka (Poznań).

fot. Jerzy Cebula (zdjęcie archiwalne)

MAGIK MAŁA

Zapisz się na Newsletter

i otrzymuj na bieżąco informacje o najnowszych wydarzeniach

Zapisując się na newsletter oświadczam, że zapoznałem się z informacją nt. przetwarzania danych znajdującą się w oraz , dostępnymi na stronie internetowej.